"Omen" jest głosem niepokoju wobec rzeczywistości, która zmienia się szybciej, niż jesteśmy gotowi przyznać. Świat przechodzi dziś głęboką transformację — społeczną, kulturową i mentalną. Nie każdy jednak potrafi ją zauważyć, a jeszcze mniej osób umie odczytać jej prawdziwe znaczenie. Tytułowy omen staje się symbolem zapowiedzi czegoś, co dopiero nabiera kształtu — zjawiska jeszcze nienazwanego, lecz wyraźnie podważającego znane nam dotąd fundamenty i poczucie bezpieczeństwa.
Muzycznie utwór stanowi naturalną konsekwencję drogi, którą zespół podąża od lat. Charakterystyczna dla Frontside jakość, finezja i ciężar brzmienia zyskują nowy wymiar — bardziej dojrzały, intensywny i bezkompromisowy. To połączenie precyzji kompozycyjnej z emocjonalną surowością tworzy przestrzeń, w której niepokój staje się namacalny.
"Omen" nie daje prostych odpowiedzi. Raczej stawia pytania — o kierunek, w jakim zmierzamy, o granice naszej wygody, o trwałość cywilizacji, którą uznaliśmy za stabilną i bezpieczną. Być może era komfortu właśnie dobiega końca. Być może nadchodzi moment konfrontacji z tym, czego dotąd nie chcieliśmy widzieć.
Singiel stanowi zapowiedź albumu "Nemesis”, który ma być jednym z najbardziej wyrazistych i bezkompromisowych rozdziałów w historii zespołu. Nemesis” to nowy rozdział w historii Frontside. Album ukaże się 20 marca 2026 roku i będzie pierwszym wydawnictwem zespołu od ośmiu lat, a zarazem debiutem fonograficznym z nowym wokalistą – Mollie'm.
Nowa płyta to efekt długiego, świadomego procesu twórczego. Frontside nie poszedł drogą na skróty — prace nad materiałem trwały latami, a każdy element został dopracowany z bezkompromisową konsekwencją. „Nemesis” prezentuje zespół w najbardziej dojrzałej i jednocześnie bezlitosnej odsłonie: aranżacje są jeszcze bardziej rozbudowane, brzmienie cięższe, a emocjonalny ładunek wyraźnie intensywniejszy.
Niektóre utwory mają monumentalny, niemal apokaliptyczny charakter, potęgując przekaz i dramaturgię kompozycji. To nie jest kosmetyczna zmiana — to pełnoprawne nowe otwarcie, które redefiniuje tożsamość Frontside, nie zrywając jednocześnie z jego fundamentami. Warstwa liryczna, jak zawsze, bez litości punktuje bolączki współczesnego świata: konflikty, hipokryzję, społeczne napięcia i wewnętrzne rozdarcie człowieka żyjącego w rzeczywistości pełnej chaosu. Frontside od lat pozostaje symbolem buntu, sprzeciwu i nieustannej ewolucji — i dokładnie tym jest „Nemesis”.
To album gniewny, świadomy i bezkompromisowy. Frontside wraca silniejszy. I nie zamierza przepraszać.
Polecany artykuł: