Formacja Poison nie będzie świętowała na koncertach 40-lecia debiutu. Wszystko przez żądania finansowe wokalisty

2026-01-20 10:31

W 2026 roku, z okazji 40-lecia wydania debiutanckiego albumu, na scenę miała powrócić amerykańska formacja Poison. Do tego jednak nie dojdzie. Perkusista Rikki Rockett szczerze opowiedział o tym, dlaczego muzycy nie będą w najbliższych miesiącach koncertować. Powód? Stary jak świat. Chodzi oczywiście o pieniądze.

Poison

i

Autor: Poison/ Materiały prasowe

Formacja Poison nie będzie świętowała na koncertach 40-lecia debiutu. Trasa w 2026 nie dojdzie do skutku 

Na samym wstępie przypomnijmy: amerykański zespół Poison został założony w 1983 roku w Mechanicsburgu w Pensylwanii. Trzy lata później na rynku ukazał się ich debiutancki album, Look What the Cat Dragged In. Największe sukcesy wspomniana formacja święciła właśnie w tamtej dekadzie, kiedy w Stanach Zjednoczonych rządził glam metal. 

We wrześniu 2022 grupa zagrała ostatni, jak do tej pory, koncert. Z kolei wokalista Bret Michaels poświęcił się mocniej karierze solowej. Zespół miał wrócić na scenę w 2025, ale do tego nie doszło. Z kolei na 2026 planowano koncerty z okazji 40-lecia wydania debiutu. Jak się okazuje: te występy również nie dojdą do skutku. 

Oto lista najsmutniejszych piosenek w historii. Pojawiają się na niej rockowe numery

Perkusista Rikki Rockett wyznał, w wywiadzie dla Page Six, że jubileuszowe występy zostały odwołane. Dlaczego? Poszło o pieniądze. – Mieliśmy świetną ofertę, tak mi się wydawało. Ale odeszliśmy od stołu. To nie wypaliło. Tak naprawdę sprowadziło się to do tego, że C.C. [Deville, gitarzysta - przyp. red.], Bobby [Dall, basista] i ja byliśmy na tak. Myślałem, że Bret też, ale on chciał lwią część pieniędzy. Aż do takiego stopnia, w którym realizacja trasy stała się niemożliwa – powiedział muzyk. 

Rockett zdradził, że Bret Michaels zażyczył sobie sześciokrotnie wyższego wynagrodzenia od innych. – Nie robię tego tylko dla pieniędzy. Kocham to, bez dwóch zdań, ale z drugiej strony nie chcę pracować ciężko wyłącznie po to, żeby ktoś inny zarobił mnóstwo kasy – podsumował perkusista formacji Poison.

Muzyk ma cały czas nadzieję, że dojdzie do porozumienia w niedalekiej przyszłości i powrót Poison na scenę stanie się faktem. Podkreślił też, że między członkami nie ma złej krwi.

Przypomnijmy, że w ubiegłym roku Michaels zapowiadał, że w planach są koncerty na 2026. – Będzie przypadało wówczas 40-lecie wydania albumu "Look What the Cat Dragged In", więc idealnie byłoby, gdyby była możliwość powrotu w 2026. Moim zdaniem byłaby to idealna trasa z okazji 40. rocznicy, która objęłaby 40 niesamowitych koncertów, podczas których można byłoby zagrać prawdziwe hity na żywo i wstrząsnąć światem – pisał wówczas w mediach społecznościowych.

Oto kultowe zagraniczne albumy z lat osiemdziesiątych: