Za szczytowy okres w karierze Pink Floyd uznaje się lata 70. Jednak wszystko to, co zadziało się w twórczości formacji w tym czasie wynikało z tego, co robiła ona w poprzedniej dekadzie.
Brytyjska grupa została zauważona już za sprawą wydanego w 1967 roku debiutanckiego albumu The Piper at the Gates of Dawn. Dziś to klasyk rocka psychodelicznego i progresywnego - do tego jedyny projekt Pink Floyd, w nagraniach którego udział wziął założyciel formacji, Syd Barrett.
Co prawda na A Saucerful of Secrets pojawiają się jeszcze pewne ślady dawnego lidera, to w chwili wydawania płyty, w czerwcu 1968 roku, nie był on już częścią formacji. Ta na pierwszych projektach zdecydowanie jeszcze siebie szukała, dowodem na co jest także płyta More, nagrana jako ścieżka dźwiękowa do filmu o tym samym tytule. Pewien eksperyment, po premierze którego, jeszcze w tym samym roku, światło dzienne ujrzał kolejny.
Pink Floyd i "Ummagumma"
7 listopada 1969 roku światło dzienne ujrzał projekt, zatytułowany Ummagumma. Jest to wydawnictwo nieoczywiste - częściowo koncertowe, częściowo studyjne. Na jego pierwszej stronie znalazły się nagrania z występów grupy w Mothers Club w Birmingham oraz College of Commerce w Manchesterze. Druga strona to już studyjne nagrania, z czego za każde odpowiedzialny był dany członek zespołu.
Co ciekawe, krótko po premierze płyta została doceniona tak przez krytyków, jak i słuchaczy, podbijając listy przebojów. Jej oceny zmieniły się - na niekorzyść - z biegiem czasu. Dziś fanami Ummagumma nie są nawet sami twórcy albumu. Tak Roger Waters, David Gilmour, jak i Nick Mason zgodnie określali projekt takimi hasłami, jak "katastrofa", "okropny" czy "nieudany eksperyment".
Okładka, która zwraca uwagę do dziś
Być może współcześnie Ummagumma nie jest tak bardzo znana za sprawą swojej muzycznej, co wizualnej strony. Okładka wydawnictwa zwraca uwagę po dziś dzień. Przedstawia ona zespół we własnej osobie, w bardzo określonej scenerii: przebywający na podwórku i w wejściu do domu, zlokalizowanego w Great Shelford, niedaleko Cambridge.
Sęk w tym, że przedstawione ujęcie na samej okładce pojawia się kilka razy: za każdym muzycy zmieniają się pozycjami, w stosunku do tej, w jakiej znajdowali się na poprzednim. Twórca pomysłu na grafikę, czyli przez wiele lata współpracujący z Pink Floyd Storm Thorgerson, zastosował tu bardzo konkretne rozwiązanie.
Mowa o Efekcie Droste. Zgodnie z jego założeniem, na danej grafice znajduje się jej mniejsza wersja, najczęściej powtórzona co najmniej kilka razy. Na okładce Ummagummy pojawiają się trzy powtórzone wersje oryginalnego ujęcia. Widać je w znajdującym się po lewej stronie obrazku - i następnych, które również na nim widać. Jak wyjaśniał Thorgerson, był to zwyczajny "fałszywy trop", który miał na celu odwrócić uwagę odbiorcy i nieco go zmylić, zaznaczył jednak, że całość nie miała większego znaczenia - ani nie odnosiła się bezpośrednio do treści płyty z 1969 roku.
