Death Drive zrzucają zbroje w energetyzującym singlu "Tonight I Die as a Man"

2026-02-27 21:19

Zespół Death Drive zapowiada swój debiutancki album I Sit With Ghosts mocnym singlem Tonight I Die as a Man. Muzycy zdejmują maski i ukazują emocjonalną odsłonę postrockowego brzmienia.

Death Drive

i

Autor: Anna Pawluk/ Materiały prasowe

Death Drive to nowy projekt muzyków znanych wcześniej z zespołów Pneuma, Sounds Like The End Of The World czy Authority. Połączyła ich potrzeba autentycznej twórczości, która nie udaje, nie upiększa rzeczywistości i nie ucieka od emocji. Ich numery opowiadają o winie, żalu, oczyszczeniu i odwadze, by w końcu zdjąć maskę. Maski, które zespół nosi na scenie, nie są po to, by się ukrywać, lecz by symbolicznie oddać emocje tych, których historie ożywają w dźwiękach. Każdy z nich odgrywa rolę kogoś, kogo już nie ma.

Muzycznie Death Drive porusza się pomiędzy alternatywnym metalem, postrockiem i mroczną melancholią. Trzy nisko strojone gitary pulsują jak jedno ciało – ciężkie, ale pełne napięcia, przeplatając się z cichą, niemal eteryczną przestrzenią. Ich brzmienie wypełnia bas – głęboki, przeszywający i perkusja, która nie tylko wybija rytm, lecz oddycha razem z muzyką. Wokal balansuje między intymnym szeptem, czystym melodyjnym śpiewem a krzykiem. Łączy intensywność z ciszą, ciężar z kruchością.

Niezwyciężony |Człowiek z Metalu

Nadchodzący, debiutancki album Death Drive — I Sit With Ghosts to koncepcyjna podróż w głąb ludzkiej psychiki — w miejsca, gdzie pamięć styka się z bólem, a milczenie mówi więcej niż słowa. Każdy utwór bazuje na historii innej osoby, widzianej oczami psychologa i psychoterapeuty – wokalisty i gitarzysty zespołu, który od lat obcuje z emocjami ludzi stojących na granicy wytrzymałości. To nie relacje z gabinetu, lecz poetycka interpretacja emocji, które zostają w człowieku, gdy zamyka za sobą drzwi po spotkaniu z cudzym cierpieniem. To płyta o tych, którzy odeszli i o tych, którzy zostali, by pamiętać.

Najnowszy singiel grupy — Tonight I Die as a Man to jeden z najważniejszych utworów na ich nadchodzącym albumie. Jego tekst powstał jako osobista refleksja wokalisty nad doświadczeniem ludzi, którzy po latach walki nie potrafią już utrzymać wizerunku „niezniszczalnych”. To utwór, który nie gloryfikuje słabości, ale normalizuje wrażliwość — dedykowany wszystkim, którzy kiedyś się poddali i tym, którzy wciąż próbują.

To nie jest numer o śmierci. To numer o zdjęciu maski. Chodzi o moment, w którym człowiek przestaje udawać, że jest niezniszczalny. O zmęczeniu byciem „tym silnym”. O zgodzie na to, że można nie dawać rady. To piosenka o odwadze przestania udawania — komentuje zespół Death Drive.