Billy Idol wprost na temat genezy powstania swojego przydomku scenicznego. "To było naprawdę niedorzeczne"

2026-03-27 11:59

Billy Idol to postać instytucja. Jednak zanim świat oszalał na jego punkcie, młody William Broad musiał wymyślić dla siebie pseudonim sceniczny. Jak się okazuje, ma on związek ze złośliwą uwagą nauczyciela, wizytą w londyńskim klubie dla lesbijek oraz przypadkowym "starciu" z legendą Monty Pythona.

Billy Idol

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

Skąd wziął się pseudonim Billy'ego Idola? Ma on związek z Monty Pythonem oraz... lesbijskim klubem 

Niewiele jest w historii rocka postaci tak wyrazistych, że wystarczy jedno spojrzenie na platynowe włosy i charakterystyczny grymas ust, by wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Billy Idol to bez dwóch zdań żyjąca definicja punkowego buntu przemieszanego z popowym blichtrem znanym z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

Zanim świat usłyszał o Billym Idolu, był on po prostu Williamem Broadem. A skąd się wziął się jego pseudonim artystyczny? Na ten temat odpowiedział szczegółowo sam zainteresowany. 

Wywiad z Royal Republic | ESKA ROCK

Legenda głosi, a sam muzyk potwierdził to w podcaście Full Disclosure, że kiedyś w szkole jeden z nauczycieli napisał na jego oblanym sprawdzianie "William is idle", co można tłumaczyć jako "William jest leniwy". To określenie ostatecznie do niego przylgnęło.

To jednak nie wszystko. Gdy młody William chciał wbijać na londyńskie salony – a konkretnie do klubu lesbijskiego Louisa’s, który znajdował się w pobliżu Oxford Street, gdzie wymagano karty członkowskiej – przypomniał sobie tamtą sytuację. Postanowił wyrobił sobie dokument na nazwisko... Billy Idle. Jesteśmy już więc blisko, ale ta ksywa ostatecznie się nie przyjęła. 

Kiedy dziennikarka Caroline Coon chciała napisać o nim artykuł, zwróciła mu uwagę, że nie może się tak nazywać. "Wszyscy pomyślą, że jesteś rodziną Erica Idle’a z Monty Pythona!" – wyjaśniła. William wziął sobie te słowa do serca. Zastanawiał się intensywnie nad zmianą. W końcu wpadł na genialny pomysł: gra słów zostanie, ale pisownia musi być godna gwiazdy. W ten sposób narodził się właśnie Billy Idol. 

Co ciekawe, artysta nie był początkowo do końca zadowolony ze swojego pomysłu. – To było trochę jak bycie swoim własnym bohaterem. To było naprawdę niedorzeczne. Pomyślałem, że to naprawdę głupie. Z drugiej jednak strony, wszyscy wtedy zmieniali imiona – był Johnny Rotten i inni. Pomyślałem: "Walić to, będę swoim własnym bohaterem!" – wspominał. 

Rock and Roll Hall of Fame ogłosił nominacje na 2026! Billy Idol ma szansę na dołączenie do prestiżowego grona

Przedstawiciele Rock and Roll Hall of Fame, pod koniec lutego, ogłosili listę nominowanych na rok 2026. Znalazł się na niej m.in. Billy Idol. Należy przypomnieć, że artysta został po raz drugi nominowany (pierwszy miał miejsce w 2025). 

Jeśli dostanę się do Rock and Roll Hall of Fame, naprawdę będę miał okazję podziękować swoim fanom. To mi się w tym podoba. Wiesz, masz okazję naprawdę podziękować wszystkim, którzy wspierali cię na dobre i na złe. To niesamowity zaszczyt. Mam na myśli, że jestem znokautowany. Dopiero zacząłem to rozumieć – powiedział artysta w rozmowie z portalem Ultimate Classic Rock w ubiegłym roku. 

Losy nominowanych leżą obecnie w rękach ponad 1000 ekspertów, muzyków i historyków branży, a także fanów, którzy będą mogli wziąć udział w internetowym głosowaniu. Ogłoszenie listy wykonawców, którzy dostąpią zaszczytu wstąpienia w tym roku do Rock and Roll Hall of Fame nastąpi w kwietniu. Natomiast oficjalna ceremonia odbędzie się jesienią.

Oto ciekawostki o albumie Rebel Yell Billy'ego Idola: