Spis treści
- Tajemnicze plakaty w Szczecinie. Zdrada Marcina W. przyciąga uwagę
- Detektyw o plakatach w Szczecinie: To przypomina klasyczny scam
- Dlaczego kody QR na plakatach są niebezpieczne? Oszuści grają na emocjach
- Zemsta czy oszustwo? Małgorzata Marczulewska o plakatach w Szczecinie
- Tajemnicze kody QR w Szczecinie. Apel o ostrożność
Tajemnicze plakaty w Szczecinie. Zdrada Marcina W. przyciąga uwagę
Od kilku dni w przestrzeni miejskiej Szczecina można natknąć się na intrygujące ogłoszenia. Na słupach i przystankach wiszą białe kartki, na których widnieje krótki, ale niezwykle emocjonalny tekst. Towarzyszy mu kod QR, po zeskanowaniu którego rzekomo mają ukazać się "zdjęcia i korespondencja Marcina W. z kochanką".
Tożsamość owego Marcina W. pozostaje nieznana. Nie wiadomo również, kto miałby interes w publicznym praniu jego brudów. Mimo to komunikat skutecznie przyciąga uwagę, wykorzystując uniwersalne i zawsze budzące emocje motywy, jakimi są zdrada i romans.
Polecany artykuł:
Detektyw o plakatach w Szczecinie: To przypomina klasyczny scam
Sprawie przyjrzała się detektyw Małgorzata Marczulewska, specjalizująca się w sprawach dotyczących oszustw. Według niej tego typu ogłoszenia to najprawdopodobniej sprytnie zastawiona pułapka na osoby, które ulegną pokusie zgłębienia cudzych sekretów.
Jak zauważa ekspertka, mechanizm działania potencjalnego oszustwa może być bardzo zwodniczy. Osoba, która zeskanuje kod QR, może nie zobaczyć niczego na ekranie swojego urządzenia. W tym samym czasie w tle mogą zachodzić niebezpieczne procesy – od instalacji złośliwego oprogramowania, poprzez kradzież danych wrażliwych, aż po utratę środków zgromadzonych na koncie bankowym.
- Wygląda to jak typowy scam, który bazuje na naszej plotkarskiej ciekawości. Bardziej skłaniam się w stronę oszustwa - mówi Małgorzata Marczulewska.
Dlaczego kody QR na plakatach są niebezpieczne? Oszuści grają na emocjach
Małgorzata Marczulewska zaznacza, że przestępcy coraz chętniej sięgają po kody QR jako formę przynęty. Jest to metoda szybka, nieskomplikowana i, co najważniejsze, silnie oddziałująca na ludzkie emocje i odruchy.
Jak podkreśla detektyw, tego rodzaju komunikaty są celowo konstruowane w sposób zmuszający odbiorcę do natychmiastowej reakcji. Ciekawość jest tutaj głównym motywatorem. Ekspertka dodaje, że w swojej codziennej pracy spotyka się z wieloma podobnymi przypadkami i ofiarami takich manipulacji padają nie tylko osoby starsze. Coraz częściej w tego typu pułapki wpadają również ludzie młodzi.
- Nawet jeśli ten sygnał nie jest oszustwem, to mógłby być, bo dokładnie tak wygląda - podkreśla ekspertka.
Zemsta czy oszustwo? Małgorzata Marczulewska o plakatach w Szczecinie
Czy istnieje szansa, że plakaty w Szczecinie to autentyczna zemsta zdradzonej osoby? Według detektyw Marczulewskiej taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Ekspertka zwraca uwagę na brak pewnych elementów, które zazwyczaj towarzyszą prawdziwym aktom zemsty.
Jej zdaniem, gdyby była to prawdziwa chęć odegrania się, na plakacie znalazłaby się choćby najmniejsza poszlaka – fragment zdjęcia czy urywek wiadomości. W tym przypadku mamy do czynienia jedynie z kodem QR i komunikatem perswazyjnym, co według detektyw świadczy o braku "finezji". Prawdziwe akty zemsty są z reguły znacznie bardziej chaotyczne i napędzane silnymi emocjami, a niekiedy nawet balansują na granicy prawa.
- Gdyby to była zemsta, zobaczylibyśmy choć fragment zdjęcia, wiadomości, coś naprowadzającego. Tutaj mamy tylko kod i perswazję. Za mało tu finezji - mówi detektyw.
Tajemnicze kody QR w Szczecinie. Apel o ostrożność
Niezależnie od tego, czy plakaty rozmieszczone w centrum Szczecina są wyrafinowaną próbą kradzieży danych, czyimś nieudanym żartem, czy też desperacką próbą zwrócenia na siebie uwagi, wniosek nasuwa się jeden. Absolutnie nie należy skanować takich kodów, ani klikać w nieznane linki.