Nietypowe spotkanie z drapieżnikiem wywołało ogromne poruszenie wśród mieszkańców północnej części kraju. Pumę nagrał w lesie niedaleko Polanowa jeden z myśliwych, który jako pierwszy zwrócił uwagę na jej obecność. Zwierzę nie reagowało na krzyki i dopiero strzał w powietrze zmusił je do wycofania się. Sytuacja była na tyle poważna, że lokalni urzędnicy wraz z leśnikami natychmiast utworzyli specjalny sztab kryzysowy.
Drapieżnik widziany był również w pobliżu zabudowań w sąsiedniej wsi, co wymusiło szybką reakcję służb. Odłowienie niebezpiecznego kota rozpoczęło się na początku lipca z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu, w tym dronów i fotopułapek. Do działań włączono profesjonalną ekipę zajmującą się chwytaniem dzikich zwierząt, a ostateczny sukces osiągnięto stosując specjalne wabiki w rejonie Karsinki.
Akcja zakończyła się sukcesem, gdy zwierzę pojawiło się na otwartym terenie, co pozwoliło myśliwym na oddanie strzałów ze środkiem usypiającym. Uśpiona puma trafiła na kwarantannę do ogrodu zoologicznego w Poznaniu. To właśnie tam pracownicy zwrócili uwagę na bardzo nietypowe zachowanie dzikiego kota.
Zwierzę nie zachowuje się jak totalnie dzikie. Zachowuje się tak, jakby doskonale znała człowieka - mówi Super Expressowi Remigiusz Koziński, kierownik Działu Nowego Zoo i Edukacji.
To bardzo młode zwierzę, ma około 6 miesięcy - mówi Koziński.
Tymczasowy pobyt drapieżnika w wielkopolskiej placówce odbywa się na zlecenie Centralnego Azylu dla Zwierząt, podlegającego resortowi klimatu. Przyszłe miejsce zamieszkania pumy pozostaje nieznane, gdyż ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Na razie kot przebywa pod całodobową opieką wykwalifikowanego personelu medycznego w poznańskim zoo.
Okres kwarantanny, trwający co najmniej miesiąc, obejmuje kompleksowe badania weterynaryjne oraz baczną obserwację. Zwierzę nie zostanie udostępnione zwiedzającym i będzie przebywać w zamknięciu. Wciąż nie rozwiązano zagadki, w jaki sposób drapieżnik, którego naturalnym środowiskiem są obie Ameryki, znalazł się na terytorium Polski.
Śledczy biorą pod uwagę kilka scenariuszy. Najbardziej prawdopodobna wersja zakłada ucieczkę kota z nielegalnego ogrodu zoologicznego lub prywatnej hodowli.