Puma błąkała się po polskim lesie. To, jak zachowuje się w zoo, wprawia opiekunów w zdumienie

2026-07-14 12:07

Do poznańskiego ogrodu zoologicznego przewieziono pumę, którą schwytano w okolicach Koszalina w województwie zachodniopomorskim. Zwierzę przechodzi obecnie obowiązkową kwarantannę. Specjaliści zaobserwowali nietypowe zachowanie drapieżnika.

Nietypowe spotkanie z drapieżnikiem wywołało ogromne poruszenie wśród mieszkańców północnej części kraju. Pumę nagrał w lesie niedaleko Polanowa jeden z myśliwych, który jako pierwszy zwrócił uwagę na jej obecność. Zwierzę nie reagowało na krzyki i dopiero strzał w powietrze zmusił je do wycofania się. Sytuacja była na tyle poważna, że lokalni urzędnicy wraz z leśnikami natychmiast utworzyli specjalny sztab kryzysowy.

Drapieżnik widziany był również w pobliżu zabudowań w sąsiedniej wsi, co wymusiło szybką reakcję służb. Odłowienie niebezpiecznego kota rozpoczęło się na początku lipca z wykorzystaniem nowoczesnego sprzętu, w tym dronów i fotopułapek. Do działań włączono profesjonalną ekipę zajmującą się chwytaniem dzikich zwierząt, a ostateczny sukces osiągnięto stosując specjalne wabiki w rejonie Karsinki.

Akcja zakończyła się sukcesem, gdy zwierzę pojawiło się na otwartym terenie, co pozwoliło myśliwym na oddanie strzałów ze środkiem usypiającym. Uśpiona puma trafiła na kwarantannę do ogrodu zoologicznego w Poznaniu. To właśnie tam pracownicy zwrócili uwagę na bardzo nietypowe zachowanie dzikiego kota.

Zwierzę nie zachowuje się jak totalnie dzikie. Zachowuje się tak, jakby doskonale znała człowieka - mówi Super Expressowi Remigiusz Koziński, kierownik Działu Nowego Zoo i Edukacji.

To bardzo młode zwierzę, ma około 6 miesięcy - mówi Koziński.

Tymczasowy pobyt drapieżnika w wielkopolskiej placówce odbywa się na zlecenie Centralnego Azylu dla Zwierząt, podlegającego resortowi klimatu. Przyszłe miejsce zamieszkania pumy pozostaje nieznane, gdyż ostateczna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła. Na razie kot przebywa pod całodobową opieką wykwalifikowanego personelu medycznego w poznańskim zoo.

Okres kwarantanny, trwający co najmniej miesiąc, obejmuje kompleksowe badania weterynaryjne oraz baczną obserwację. Zwierzę nie zostanie udostępnione zwiedzającym i będzie przebywać w zamknięciu. Wciąż nie rozwiązano zagadki, w jaki sposób drapieżnik, którego naturalnym środowiskiem są obie Ameryki, znalazł się na terytorium Polski.

Śledczy biorą pod uwagę kilka scenariuszy. Najbardziej prawdopodobna wersja zakłada ucieczkę kota z nielegalnego ogrodu zoologicznego lub prywatnej hodowli.

Pokazowe karmienie w myślęcińskim zoo to prawdziwy hit! Byliśmy na miejscu
Źródło: Puma błąkała się po polskim lesie. To, jak zachowuje się w zoo, wprawia opiekunów w zdumienie