Pracownicy usłyszeli, że to koniec. Duża fabryka zostanie zamknięta, ponad 300 osób straci pracę

2026-10-06 11:09

Niemal 300 osób straci pracę w dużym zakładzie niedaleko polskiej granicy. Firma zdecydowała o zamknięciu fabryki, która produkowała miliony części dla motoryzacji. Związkowcy mówią o „czarnym dniu” dla miasta i ciosie dla setek rodzin.

Odlewnia Breyden w Ueckermünde
Autor: breyden.com/ Materiały prasowe Odlewnia Breyden w Ueckermünde
  • Okolice polskiej granicy obiegła informacja o planowanej likwidacji ogromnego zakładu produkcyjnego nad Zalewem Szczecińskim, co błyskawicznie spotkało się ze sprzeciwem mieszkańców.
  • Spowolnienie w niemieckim sektorze samochodowym oraz braki w nowych zleceniach doprowadziły do tego, że ponad trzystu pracowników odlewni Breyden trafi na bruk.
  • Dowiedz się dokładnie, z jakiego powodu przedstawiciele związkowi mówią o absolutnej tragedii regionu oraz gdzie zwolnieni specjaliści mają jeszcze cień nadziei na etat.

Sprawa dotyczy zlokalizowanej blisko polskiej granicy odlewni spółki Breyden w Ueckermünde nad Zalewem Szczecińskim w Niemczech. Zakład od pięćdziesięciu lat tworzył specjalistyczne komponenty motoryzacyjne. Zgodnie z firmowymi dokumentami przedsiębiorstwo dawało pracę ponad trzystu osobom, a roczna produkcja wynosiła tam blisko jedenaście milionów pojedynczych elementów.

Załoga otrzymała fatalne wieści o wygaszeniu produkcji w piątek 2 października. Koncern Breyden zaplanował likwidację placówki na końcówkę 2026 roku. Na bruk trafi dwustu dziewięćdziesięciu pełnoetatowych specjalistów oraz trzydziestu pracowników tymczasowych. Zniknięcie tak ogromnego pracodawcy mocno zachwieje stabilnością zatrudnienia w całym regionie.

Informacja o masowych zwolnieniach natychmiast zjednoczyła lokalną społeczność. Już w sobotę pod bramami przedsiębiorstwa pojawiło się dwustu protestujących. Manifestacja miała pokojowy charakter, jednak udowodniła władzom ogromne znaczenie tego konkretnego pracodawcy dla gospodarki całego miasta i przyległych do niego miejscowości.

Koncern podaje przyczyny zamknięcia fabryki 

Władze spółki argumentują swój drastyczny krok potężnym kryzysem w branży produkcji aut. Malejące zainteresowanie odbiorców oraz brak pełnego obłożenia linii produkcyjnych wygenerowały potężne koszty, co uniemożliwiło kontynuację działalności. Zarząd starał się wcześniej zapobiec katastrofie poprzez szukanie kontraktów i podniesienie wydajności, lecz rynkowe plany ostatecznie zakończyły się fiaskiem.

Spółka Breyden sfinalizowała przejęcie placówki w Ueckermünde zaledwie rok temu. Z pięciu funkcjonujących w grupie przedsiębiorstw zlikwidowane zostanie wyłącznie to jedno. Aktualnie korporacja skupia ponad tysiąc czterystu pracowników, wypuszczając na rynek blisko czterdzieści pięć milionów odlewów rocznie. W przeszłości ten sam gigant zamknął już oddział w heskim Lollar, przez co zatrudnienie straciło dwieście trzydzieści osób.

Związkowcy ostrzegają przed katastrofą

Działacze IG Metall wspólnie z radą zakładową szykują odpowiednią strategię na rozmowy o odprawach i sprawach socjalnych. Reprezentant strony związkowej wprost nazwał wygaszenie fabryki „czarnym dniem” w historii miejscowości. Z kolei lider rady pracowniczej użył mocnego sformułowania o gigantycznym „ciosie dla rodzin”.

Grupa specjalistów ma mimo wszystko nadzieję na szybki powrót na rynek pracy. Zaledwie piętnaście kilometrów dalej w miejscowości Torgelow funkcjonuje odlewnia pod szyldem Silbitz Group. Przedsiębiorstwo to posiada zagwarantowane kontrakty aż do 2030 roku i wyraża wstępną gotowość do przejęcia grupy wykwalifikowanych fachowców ze zlikwidowanego podmiotu.

Wygaszenie produkcji stanowi dobitny dowód na przenoszenie się kłopotów z niemieckich koncernów samochodowych bezpośrednio na podwykonawców. Zmniejszona liczba kontraktów sprawia, że dostawcy nie są w stanie utrzymać potężnej i drogiej infrastruktury. Finałem tej sytuacji w Ueckermünde jest całkowita likwidacja fabryki i utrata ponad trzystu miejsc pracy.

QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u
KARPACZ 2026 Michał Kanarkiewicz
Źródło: Pracownicy usłyszeli, że to koniec. Duża fabryka zostanie zamknięta, ponad 300 osób straci pracę