Nowy rok na siłowni. Zobacz, jak zacząć i nie skończyć

2026-01-07 17:16

Styczeń to czas wielkich postanowień – zwłaszcza tych dotyczących zdrowego stylu życia i sportu. Siłownie pękają w szwach, motywacja sięga zenitu, a potem coś po drodze się rozmywa i już w lutym karnet do klubu fitness zaczyna pokrywać się kurzem. Na szczęście, da się inaczej. Przeczytaj, jak zacząć treningi w nowym roku i faktycznie przy nich zostać – bez presji, bez wypalenia i bez poczucia porażki po trzech tygodniach.

Nowy rok na siłowni

i

Autor: Pexels.com

"Od stycznia biorę się za siebie" brzmi znajomo, prawda? Problem w tym, że zapał często wyprzedza realne możliwości. Ciało nie zawsze nadąża za ambicją, a głowa szybko się męczy ciągłym porównywaniem się do innych. Efekt? Kontuzja, zniechęcenie albo klasyczne "od najbliższego poniedziałku". A przecież ruch ma pomagać, a nie dobijać. Klucz tkwi w podejściu – spokojnym, rozsądnym i dopasowanym do życia, a nie do instagramowych planów treningowych.

Nie rzucaj się na głęboką wodę 

Najczęstszy błąd początkujących? Za dużo, za szybko. Pięć treningów w tygodniu, godzina cardio, ciężary "bo inni też tak robią". Tyle że organizm po dłuższej przerwie potrzebuje adaptacji. Dwa, maksymalnie trzy treningi tygodniowo na start w zupełności wystarczą. Lepiej wyjść z siłowni z poczuciem niedosytu niż z myślą, że przez najbliższe dni nie dasz rady wejść po schodach. 

Grunt to dobry plan

Brak planu to prosty przepis na chaos. Krążenie między maszynami, przypadkowe ćwiczenia, a na koniec zmęczenie bez satysfakcji. Prosty plan treningowy – nawet zapisany na kartce albo w notatkach w telefonie – robi ogromną różnicę. Nie musi być skomplikowany ani profesjonalny. Ważne, żeby był powtarzalny i realny do wykonania po pracy, między obowiązkami, a nie tylko w idealnym świecie.

Nie porównuj się z innymi (serio!)

Na siłowni łatwo wpaść w pułapkę porównań. Ktoś podnosi więcej, ktoś wygląda "lepiej", ktoś ćwiczy bez zadyszki. Tyle że każdy ma inną historię, inne ciało i inny punkt startu. Porównywanie się do losowych osób z sali treningowej to prosta droga do frustracji. Jedyną sensowną miarą postępu jest to, jak było miesiąc temu – i jak jest teraz.

Regeneracja to część treningu

Relaks to nie lenistwo, ale konieczność. Sen, dni bez treningu, lżejsze tygodnie – bez tego nawet najlepszy plan się rozsypie. Organizm buduje formę nie w trakcie ćwiczeń, ale po nich. Ignorowanie regeneracji szybko kończy się spadkiem energii, brakiem efektów i klasycznym „nie mam już siły, odpuszczam”.

Znajdź swój powód 

Chęć schudnięcia, poprawa kondycji, mniej bólu pleców, oderwanie głowy od stresu — powodów może być wiele. Ważne, żeby były własne. Trenowanie "bo wszyscy teraz trenują" działa krótko. Znacznie dłużej utrzymuje się motywacja oparta na czymś konkretnym i osobistym, nawet jeśli nie brzmi spektakularnie.

Jeśli w styczniu przestąpisz próg siłowni spokojnie, bez ciśnienia i bez bicia rekordów, jest spora szansa, że w marcu nadal będziesz ćwiczyć. A to już dużo więcej niż noworoczne postanowienie rzucone w eter. 

Pierwszy raz na siłowni z Kasią Węsierską. TEGO nie rób! | ESKA XD - Fit vlog #59
Źródło: Nowy rok na siłowni. Zobacz, jak zacząć i nie skończyć