Morderstwo 29-letniej Pauliny na Malcie. Ruszliśmy jej śladami. Pomnik kota, mural i zmiana prawa

2026-03-18 12:34

29-letnia Paulina Dembska przebywała na Malcie, aby doskonalić swoje umiejętności językowe. Kobieta, która słynęła z ogromnej sympatii do zwierząt i regularnie dokarmiała wolno żyjące koty, padła ofiarą brutalnego ataku. Przypadkowy napastnik najpierw zgwałcił bezbronną Polkę, a następnie z zimną krwią odebrał jej życie. Ten horror głęboko wstrząsnął mieszkańcami wyspy, co zaowocowało nie tylko licznymi formami upamiętnienia zmarłej, ale również nowelizacją lokalnego prawa karnego. Będąc na miejscu, postanowiłem na własne oczy zobaczyć miejsca związane z tą tragiczną historią.

Gwałt i śmierć 29-latki. Zbrodnia w popularnym kurorcie

Republika Malty jest najmniejszym krajem zrzeszonym w Unii Europejskiej, a jej terytorium obejmuje zaledwie 316 kilometrów kwadratowych. Ten wyspiarski obszar podzielono na 68 lokalnych rad samorządowych, wśród których znajduje się Sliema – miejscowość będąca tłem makabrycznego zabójstwa 29-latki z Polski. Ze względu na słoneczne warunki atmosferyczne panujące tam nawet w miesiącach zimowych, region ten nieustannie przyciąga tłumy wczasowiczów, w tym ogromną rzeszę turystów znad Wisły. Podczas mojego wyjazdu na każdym kroku mijałem Polaków, którzy głośno chwalili uroki tego miejsca. Niestety, za sielskim krajobrazem, wspaniałym klimatem i gościnnością tubylców kryje się mroczny cień tragicznych wydarzeń z 2 stycznia 2022 roku, kiedy to doszło do okrutnego morderstwa.

Tego feralnego dnia młoda kobieta straciła życie w przerażających okolicznościach. Spacerując po jednym z parków w Sliemie, zajmowała się dokarmianiem wolno żyjących kotów, ponieważ jej wielka wrażliwość na krzywdę zwierząt była powszechnie znana. Zawsze starała się wesprzeć każdą potrzebującą istotę. 29-letnia mieszkanka wielkopolskiego Niedźwiedzia (występującego w niektórych relacjach prasowych jako Ostrów Wielkopolski) przybyła na wyspę w celach edukacyjnych. Z relacji jej bliskich przekazywanych mediom wynika, że po dłuższym pobycie za granicą planowała wkrótce wrócić do ojczyzny, gdzie w przeszłości zdobywała wykształcenie na Uniwersytecie Wrocławskim.

Feralnego wieczoru, gdy Polka standardowo pojawiła się w parku, na jej drodze nagle stanął kompletnie obcy człowiek. 20-letni obywatel Malty, Abner Aquilina, zablokował dziewczynie przejście, po czym siłą wciągnął ją w zaciemnione miejsce. Młody agresor zatykał ofierze usta i wykrzykiwał groźby pozbawienia życia. Przerażona i obezwładniona strachem 29-latka nie była w stanie obronić się przed znacznie silniejszym mężczyzną. Napastnik dopuścił się okrutnego gwałtu, dotkliwie bijąc kobietę, by ostatecznie udusić swoją przypadkową ofiarę. Ta tragiczna śmierć osoby, która po prostu znalazła się w nieodpowiednim miejscu, wywołała ogromny wstrząs wśród okolicznych mieszkańców.

Zabójca Pauliny Dembskiej tłumaczył zbrodnię wolą boską. Szokujące zachowanie 20-latka

Organy ścigania błyskawicznie namierzyły i zatrzymały młodego Maltańczyka. W pierwszych fazach przesłuchań sprawca nie ukrywał swojego czynu, jednak jego irracjonalne reakcje natychmiast wywołały obawy o jego zdrowie psychiczne. Zatrzymany przekonywał śledczych, że odebrał życie kobiecie jako posłaniec Boga, próbując w ten makabryczny sposób uwolnić własne ciało od demonów. Pomimo skierowania podejrzanego na wnikliwe badania psychiatryczne, organom sprawiedliwości przez niemal cztery lata nie udało się kategorycznie orzec o jego poczytalności. Dziennikarze „Faktu” postanowili skontaktować się z matką zamordowanej Polki, aby dowiedzieć się, jak z jej perspektywy wygląda obecny etap śledztwa.

- Bardzo długo to trwa – przyznała pani Maria. - Być może wynika to z tego, że na Malcie kobiety nie są szanowane, więc nikomu się nie śpieszy. Nasza polska prokuratura musiała na razie zawiesić śledztwo, bo nie ma materiałów i podstawowych informacji od strony maltańskiej – powiedziała w rozmowie z „Faktem”.

Matka ofiary ujawniła gazecie, że zagraniczne organy ścigania przekazały bliskim akta sprawy w sposób wysoce nieprofesjonalny, ponieważ pominęły kwestię tłumaczenia. Cała nadesłana dokumentacja była sporządzona wyłącznie w języku maltańskim, co znacząco spowolniło wszelkie procedury i stworzyło gigantyczne bariery komunikacyjne. Trzeba było zorganizować skomplikowany proces przekładu, zatrudniając najpierw tłumacza przysięgłego z języka maltańskiego na angielski, a następnie z angielskiego na polski. Taki łańcuch translacji zawsze niesie ze sobą ogromne niebezpieczeństwo przeinaczenia faktów, dlatego każda ze stron musiała zachować nadzwyczajną ostrożność.

Matka 29-latki nie ukrywa swojego przerażenia perspektywą szybkiego zwolnienia mordercy z zamkniętego zakładu medycznego. Kobieta drży na samą myśl, że agresor odzyska wolność po tak krótkim czasie terapii.

– Jeśli go wypuszczą, zgotują sobie ciężki los. Chciałabym, żeby właściwy proces już się zakończył. Bez tego trudno nam iść dalej – stwierdziła kobieta.

Śladami zamordowanej Pauliny Dembskiej. Maltańczycy uczcili Polkę pomnikiem kota

Będąc na Malcie, postanowiłem na własne oczy zobaczyć zakątki Sliemy, w których bywała zamordowana dziewczyna. Kiedy mijała trzecia rocznica od tych tragicznych wydarzeń, lokalna społeczność zorganizowała wyjątkowe formy upamiętnienia zmarłej. W bliskim sąsiedztwie miejsca ataku umieszczono jej fotografię z chwytającą za serce dedykacją. Z kolei na zadaszeniu jednego z pawilonów w Ogrodzie Niepodległości zainstalowano potężną rzeźbę kota, którego obroża dumnie prezentuje dane personalne ofiary z Polski. Pamięć o 29-latce utrwalono również za sprawą rozległego muralu, zdobiącego znaczną część parkowego muru, a za projekt wspomnianej wcześniej figury odpowiada Matthew Pandolfino – rzeźbiarz głęboko poruszony śmiercią Polki.

- Dziś wciąż czuję z tego powodu złość. Mam czasem wrażenie, że na Malcie brakuje sprawiedliwości, a to, co spotkało tę dziewczynę, jest tego doskonałym przykładem – stwierdził mężczyzna w rozmowie z zagranicznym portalem Times of Malta. Matthew Pandolfino dodał, że posągiem kota chciał oddać hołd Paulinie, która słynęła z niesienia pomocy zwierzętom.

Śmierć naszej rodaczki wymusiła na wyspiarskim rządzie gruntowną nowelizację przepisów. Do tamtejszych kodeksów oficjalnie dopisano pojęcie kobietobójstwa, traktując zbrodnie popełniane ze względu na płeć jako odrębną kategorię przestępstw. Dziennikarze „Times of Malta” przypominają, że parlamentarzyści zatwierdzili te regulacje zaledwie sześć miesięcy po tragedii, w czerwcu 2022 roku. Wspomniany serwis informacyjny podkreśla również, że w Ogrodzie Niepodległości – miejscu, gdzie dziewczyna opiekowała się zwierzętami i gdzie ostatecznie porzucono jej ciało – zainstalowano symboliczne ławki dedykowane zamordowanym kobietom. Obserwacja tej przestrzeni budzi niezwykle skrajne uczucia, jednak bliscy ofiary wierzą, że ten dramat przyniesie w końcu długofalowe zmiany w społeczeństwie, a nie jedynie chwilową zadumę.

Morderca Pauliny Dembskiej zaatakował w areszcie. Abner Aquilina uniknie więzienia?

Z informacji przekazywanych przez lokalne media wynika, że sprawca morderstwa nie potrafi powstrzymać swoich brutalnych zapędów nawet za zamkniętymi drzwiami oddziałów zamkniętych i aresztów. Według doniesień portalu Malta Today, specjalna komisja złożona z trzech lekarzy psychiatrów oceniających predyspozycje 20-latka do udziału w procesie bezwzględnie potwierdziła jego nienawiść do płci przeciwnej.

– Chciał odbyć stosunek seksualny z martwym ciałem – precyzowali eksperci, wskazując na jego problemy psychiczne, które jednak nie miały powodować u niego urojeń.

Medycy zdiagnozowali u napastnika silne skłonności antyspołeczne, uznając go za jednostkę wysoce niebezpieczną dla społeczeństwa. Początkowo Maltańczyk milczał przed śledczymi, jednak z czasem zaczął ze szczegółami opisywać przebieg brutalnego ataku na Polkę. W oficjalnych aktach sądowych wprost określono go mianem nekrofila, a agresja mężczyzny skierowała się niedawno nawet na badającego go lekarza oraz pracowników personelu medycznego.

Głos w sprawie zabrała także dyżurująca wówczas pracownica placówki medycznej, która odebrała dramatyczne zgłoszenie o konieczności pilnej interwencji ratunkowej na terenie Sliemy.

– Zostałam wysłana do tych ogrodów, gdzie znalazłam kobietę nagą od pasa w dół, z podciągniętą bluzką i odsłoniętymi piersiami. Sprawdziłam puls, ale go nie było – zeznawała poruszona ratowniczka.

Swoje spostrzeżenia przekazał również naoczny świadek zdarzenia spacerujący w tamtym momencie po parku, który z daleka wziął ruchy sprawcy za zwykłe ćwiczenia fizyczne.

– Myślałem, że to jego wieczorny trening, ale wtedy zauważyłem pod nim drugą parę nóg – mówił mieszkaniec Sliemy. – Miałem słuchawki na uszach, nie wiedziałem, że dzieje się tam coś złego. Aż kiedyś żona zapytała mnie, czy słyszałem, że niedaleko zamordowano kobietę, o czym mówili w mediach. Od razu skojarzyłem fakty i zadzwoniłem na policję, by przekazać to, co widziałem – podkreślał.

Latem 2025 roku maltański zbrodniarz po raz kolejny przypomniał o swoich morderczych instynktach. Jak podaje redakcja "Malta Today", prokuratura przedstawiła mu zupełnie nowe oskarżenia po tym, jak z zaskoczenia wbił długopis w oko swojego towarzysza z celi. Poszkodowany mężczyzna zeznawał później przed sądem, że konflikty z porywczym 20-latkiem we wspólnej sali ośrodka narastały już od dłuższego czasu. Wersję zaatakowanego pacjenta w pełni zresztą potwierdził naoczny świadek, relacjonując bezpodstawny i nagły wybuch furii u agresora. Niestety, wciąż nie ma pewności, czy sprawca poniesie jakiekolwiek konsekwencje tego aktu przemocy, ponieważ prawnicy mogą po raz kolejny zasłonić się jego nieustaloną do dziś poczytalnością.

W momencie pisania tego artykułu, zagraniczny wymiar sprawiedliwości utrzymywał oficjalnie, że morderca nie nadaje się pod względem psychologicznym do uczestnictwa w standardowym procesie karnym. Zgodnie z wytycznymi ekspertów, w trakcie popełniania zbrodni mężczyzna najpewniej zmagał się z głęboką psychozą. Batalia prawna utknęła więc w martwym punkcie, a śledczy nieustannie głowią się nad medycznymi aspektami jego stanu zdrowia. Obecnie sądy rozważają uruchomienie specjalnej procedury "insanity trial", która w świetle lokalnego prawa pozwala na osądzenie osoby całkowicie niepoczytalnej. Przerażający jest fakt, że po niemal czterech latach od dramatu, machina sprawiedliwości nadal nie wypracowała w tej kwestii ostatecznego konsensusu.

Najbliżsi zamordowanej 29-latki żyją wyłącznie nadzieją, że w końcu na własne oczy zobaczą mordercę skazanego na wieloletnią izolację w zakładzie karnym. Bliscy są skrajnie sfrustrowani i zbulwersowani przeciągającymi się w nieskończoność procedurami sądowymi, przez które brutalny oprawca wciąż nie usłyszał wyroku. Mimo bezkarności 20-latka, sylwetka tragicznie zmarłej Polki głęboko wyryła się w świadomości mieszkańców wyspy, co mogłem osobiście wyczuć podczas rozmów z tubylcami. Rodacy w kraju również na bieżąco śledzą losy opieszałego śledztwa, z pełną stanowczością pilnując, by sprawiedliwość w końcu zatriumfowała, a to bolesne śledztwo wreszcie znalazło swój finał.

Pokój Zbrodni - Paulina Zabita na Malcie
Źródło: Morderstwo 29-letniej Pauliny na Malcie. Ruszliśmy jej śladami. Pomnik kota, mural i zmiana prawa