Spis treści
- Daniel Rakowitz, okrutny nowojorski morderca i kanibal, który w 1989 roku pozbawił życia współlokatorkę, może wkrótce opuścić zamknięty oddział.
- Sprawca, uznany za niepoczytalnego, został po cichu przeniesiony do placówki o łagodniejszym rygorze, co wzbudziło ogromny niepokój społeczny.
- Taka decyzja wywołuje pytania o to, czy ten niebezpieczny przestępca wkrótce znów będzie spacerował po ulicach miasta.
Morderca poćwiartował współlokatorkę. Wyjdzie na wolność?
Bulwersujące wieści napływają ze Stanów Zjednoczonych. Z informacji "New York Post" wynika, że słynny z okrucieństwa morderca i kanibal, dotychczas izolowany w zakładzie psychiatrycznym Wards Island, został umieszczony w części placówki o mniejszym poziomie zabezpieczeń. Taka zmiana może być wstępem do wypuszczenia go na wolność. Serwis przypomina, że Daniel Rakowitz, diler narkotykowy z East Village, w 1989 roku dopuścił się zbrodni na Monice Beerle, swojej współlokatorce. Mężczyzna brutalnie poćwiartował jej ciało, by z części narządów przygotować zupę. Nie tylko sam zjadł makabryczny posiłek, ale również nakarmił nim bezdomnych przebywających w Tompkins Square Park. Rakowitz miał później opowiadać, że musiał użyć wielu garnków do obróbki mięsa, aby nadawało się do spożycia.
Mordercę i kanibala przenieśli "po cichu"
Zdumiewa fakt, że uznano go za niepoczytalnego, przez co uniknął więzienia, trafiając do Kirby Forensic Psychiatric Center na Ward's Island w East River. Jak donosi "NYPost", od 2020 roku przeniesiono ponad 200 pacjentów kryminalnych z surowo strzeżonego budynku w Kirby do nowoczesnego, pobliskiego ośrodka Manhattan Psychiatric Center. Według informatora portalu, 65-letni dziś Rakowitz trafił tam po cichu już dwa lata temu, co znacznie osłabiło nadzór nad nim. To z kolei budzi uzasadnione obawy o to, że mężczyzna może niedługo odzyskać wolność.