- Konie zostaną wycofane z najtrudniejszego odcinka trasy do Morskiego Oka. Zastąpią je ciche, zeroemisyjne autobusy elektryczne.
- Zaprzęgi konne będą kursować tylko na płaskim odcinku z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dalszą, trudniejszą część trasy obsłużą pojazdy elektryczne.
- Projekt o wartości 30 mln zł został już przetestowany w programie pilotażowym. Nowy transport ma być ułatwieniem m.in. dla osób z niepełnosprawnościami.
- Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej Radia ESKA.
Elektryczne autobusy na trudniejszym odcinku
Zgodnie z nowymi regulacjami, rola koni na trasie do Morskiego Oka zostanie znacząco ograniczona. Zaprzęgi będą mogły kursować jedynie na najłatwiejszym, płaskim odcinku – z Palenicy Białczańskiej do Wodogrzmotów Mickiewicza. Na pozostałej, bardziej wymagającej części trasy, turystów do Włosienicy dowiozą ciche i zeroemisyjne autobusy elektryczne. Zmiana ta ma na celu całkowite wyeliminowanie koni z najtrudniejszych fragmentów szlaku.
Sprawdzone rozwiązanie i miliony na inwestycje
Na realizację projektu przeznaczono aż 30 mln zł z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jak przypomina „Fakt”, pomysł został już z powodzeniem przetestowany w ubiegłorocznym programie pilotażowym, w którym wzięło udział 27 tys. turystów. Co ważne, nowa forma transportu okazała się dużym ułatwieniem dla osób z niepełnosprawnościami – z tej grupy w testach uczestniczyło 4 tys. osób.
Wybór dla turystów i szansa dla parków narodowych
Co istotne, turyści wciąż będą mieli wybór. Każdy będzie mógł zdecydować, czy chce skorzystać z krótkiego przejazdu tradycyjnym zaprzęgiem, czy pokonać całą trasę nowoczesnym, elektrycznym autobusem. Rządowy program to także szansa dla innych parków narodowych, które mogą ubiegać się o dofinansowanie na zakup np. łodzi czy rowerów elektrycznych. Finansowanie obejmie również budowę niezbędnej infrastruktury, w tym stacji ładowania, co uczyni polskie parki narodowe jeszcze bardziej ekologicznymi i dostępnymi.