Policja w Piasecznie: Zatrzymany funkcjonariusz nie pełni służby w naszej jednostce
"Pojawiające się w przestrzeni medialnej informacje łączące zatrzymanego policjanta z Komendą Powiatową Policji w Piasecznie są nieprawdziwe" - czytamy w oświadczeniu KPP w Piasecznie (mazowieckie).
Jak podkreślono, "zatrzymany funkcjonariusz nie pełni i nigdy nie pełnił służby w naszej jednostce, a sprawa nie ma z nią żadnego związku".
"Nie ma zgody na hejt, pomówienia i dezinformację dotyczącą naszej jednostki. Sprzeciwiamy się także bezprawnemu wykorzystywaniu wizerunku piaseczyńskich policjantów, którzy nie mają związku z tą sprawą. Takie działania niszczą ich dobre imię i podważają zaufanie publiczne będące fundamentem służby. Mogą one także łączyć się z poniesieniem odpowiedzialności prawnej za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych" - czytamy w komunikacie.
Jednocześnie podkreślono, że "dla osób popełniających przestępstwa nie ma miejsca w naszej formacji". "Policjant, który łamie prawo, musi liczyć się z konsekwencjami. Nie ma i nie będzie naszego przyzwolenia na przestępcze działania jakiegokolwiek funkcjonariusza" - dodano.
Na koniec pojawił się apel: "Zanim udostępnisz – sprawdź, zanim ocenisz – poznaj fakty"
"Każdy przypadek hejtu i dezinformacji wobec naszej jednostki spotka się ze stanowczą reakcją" - podsumowano.
Areszt dla funkcjonariusza podejrzanego o gwałt na policjantce
Zarzut zgwałcenia policjantki i zmuszenia jej do poddania się innej czynności seksualnej usłyszał dowódca jednego z oddziałów prewencji policji. W środę media informowały, że mężczyzna, który gwałtu miał dopuścić się w sobotę na terenie jednostki w Piasecznie, został aresztowany, a w oddziale prewencji policji zarządzono kontrole.
Podejrzanym jest dowódca w stopniu komisarza; miał się dopuścić gwałtu, będąc pod wpływem alkoholu.
Jak twierdzą źródła TV Republika, która poinformowała o sprawie jako pierwsza, aresztowany dowódca z innym policjantem pili alkohol na kompanii, „zawołali tę dziewczynę/policjantkę, dowódca miał wyprosić kompana od kieliszka, zamknął się i ją zgwałcił”. „Dziewczyna miała krzyczeć i wołać pomocy, inni policjanci z kompanii zaczęli walić w drzwi. W końcu dowódca otworzył. Dziewczyna z widocznymi otarciami zgłosiła sprawę dyżurnemu” – cytowała stacja na swojej stronie internetowej.
Poszkodowana policjantka przebywa pod opieką psychologa.
Opozycja krytykuje rządzących, minister zapowiada kolejne kroki
Sprawa ma także wymiar polityczny. W środę przed budynkiem Komendy Głównej Policji posłowie PiS Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i Łukasz Kmita, zapowiedzieli przeprowadzenie w niej poselskiej kontroli. Chcą dowiedzieć się m.in., kiedy komendant główny otrzymał informacje o zdarzeniu, jaki był przepływ tej informacji dalej oraz czy poszkodowana policjantka otrzymała wsparcie psychologiczne.
Według Kmity wokół całej sprawy panuje „dziwna zmowa milczenia”, dlatego posłowie PiS w ramach pytań bieżących w Sejmie będą dopytywali ministra Kierwińskiego o szczegóły zdarzenia.
W czwartek w Sejmie minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zapowiedział kolejne kroki. - W tej sprawie będą dalsze dymisje, nie będziemy niczego tuszować - zadeklarował.
Źródło: eska.pl, PAP
Tragiczny wypadek na przejeździe w Krępicy 7.01.2026: