Fotoradar w Alejach Jerozolimskich wraca po dewastacjach

2026-09-08 20:58

Był już traktowany siekierą i oblany farbą, ale nie daje za wygraną. Fotoradar w Alejach Jerozolimskich, znany z nakładania tysięcy mandatów miesięcznie, ponownie zagościł na ulicach Warszawy. Przed uruchomieniem czekają go jednak niezbędne kalibracje. Mieszkańcy stolicy nie ukrywają swojej niechęci do tego urządzenia.

Fotoradar
Autor: Kamil Lewera Fotoradar TraffiStar SR390

Fotoradar z Alei Jerozolimskich znowu łapie piratów

Najsłynniejszy fotoradar-rekordzista w stolicy powrócił na swoje dawne stanowisko w Alejach Jerozolimskich 239. Na początku kwietnia żółta skrzynka zniknęła po tym, jak wandale zniszczyli jej obudowę i systemy pomiarowe.

Po pół roku od ostatniego aktu wandalizmu, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) znów rzuca wyzwanie kierowcom, którzy z całego serca nienawidzą tego sprzętu.

Urządzenie znajduje się na styku Ursusa i Włoch, na wylotówce z centrum Warszawy w stronę Pruszkowa. Tędy codziennie przejeżdżają tysiące pojazdów, co czyni to miejsce idealnym z punktu widzenia GITD. W przeszłości ten sam fotoradar potrafił w jednym miesiącu zarejestrować nawet osiem tysięcy wykroczeń. To prawdziwa fabryka mandatów.

Urządzenie pierwotnie stanęło tam w listopadzie 2024 roku. Już 5 lutego 2025 r. zostało zniszczone, a później padało ofiarą kolejnych ataków, czasem zaledwie kilkanaście godzin po ponownym zamontowaniu. Zirytowani kierowcy używali do jego uszkodzenia między innymi farby i siekiery.

Montaż nowego egzemplarza rozpoczął się we wtorek, 8 sierpnia przed godz. 10. Pracownicy musieli złożyć wszystkie części i przeprowadzić kalibrację, a na koniec czekały ich jeszcze testy sprzętu.

Z tego powodu pełne uruchomienie fotoradaru zaplanowano na środę, 9 września. GITD zaznacza, że przed włączeniem urządzenia konieczne jest potwierdzenie jego niezawodności. Warto przypomnieć, że to dokładnie ten sam model, który działa tam od 2024 roku.

Kierowcy znowu trąbili w Alejach Jerozolimskich

Instalacja fotoradaru wzbudziła ogromne emocje wśród zmotoryzowanych. Jak informują dziennikarze tvn24.pl, przejeżdżający kierowcy wielokrotnie uciekali się do trąbienia. Z niektórych aut padały również wyzwiska w kierunku monterów.

To nie pierwszy raz, kiedy warszawiacy reagują w ten sposób na widok tego fotoradaru. Urządzenie to urosło do rangi symbolu kontroli na stołecznych drogach.

Ograniczenie prędkości na granicy Włoch i Ursusa

W miejscu, gdzie zamontowano żółtą skrzynkę w Alejach Jerozolimskich, obowiązuje limit 50 km na godz. Chociaż to szeroka droga w kierunku wylotówki, to przekraczanie prędkości właśnie tu często spotykało się z nieprzyjemnymi konsekwencjami finansowymi.

Po tragicznym wypadku na ul. Solnej, urzędnicy zamontowali progi zwalniajace
Źródło: Fotoradar w Alejach Jerozolimskich wraca po dewastacjach