Spis treści
Śmiertelne pobicie 8-latka. Stanął w obronie matki
Makabryczne sceny rozegrały się w amerykańskim miasteczku De Soto w stanie Illinois. Zgłoszenie o awanturze domowej wpłynęło na policję 13 maja około godziny 23. Po dotarciu pod wskazany adres policjanci odkryli nieprzytomną 31-letnią Deborah Snider i jej 8-letniego syna Lelanda „Lee” Arnetta. Ofiary miały rozległe urazy głowy i zostały przetransportowane śmigłowcem ratunkowym do szpitala w St. Louis w sąsiednim stanie Missouri. Niestety, po czterech dniach walki o jego życie, 17 maja lekarze stwierdzili zgon małego pacjenta. Według relacji bliskich 36-letni Marcus Moultrie zaczął bić partnerkę, a chłopiec rzucił się na ratunek matce. – To stało się dlatego, że Lee próbował chronić swoją mamę. Trzeba mieć w sobie wiele odwagi, żeby stanąć w obronie matki w takiej sytuacji. I on to zrobił – powiedziała ciotka chłopca Anne Donlan Andrew w rozmowie z „The Journal Star”.
Zarzut morderstwa dla 36-letniego Marcusa Moultriego
Po śmierci dziecka śledczy zmienili zarzuty postawione 36-latkowi. Mężczyzna, który pierwotnie miał odpowiadać za dwa usiłowania zabójstwa, teraz musi zmierzyć się z zarzutem morderstwa pierwszego stopnia oraz jednym zarzutem usiłowania morderstwa. Do akt śledztwa wpisano również adnotację o „wyjątkowo brutalnym i okrutnym zachowaniu”. Podejrzany nie przyznaje się do winy. Sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu aż do procesu, którego początek wyznaczono na 6 lipca. Pobita matka chłopca wciąż leży w szpitalu, stan zdrowia nie pozwolił jej pożegnać syna na pogrzebie. Jej krewni prowadzą obecnie zbiórkę funduszy na pokrycie kosztów leczenia i organizację medycznego transportu do Nebraski, gdzie mieszkają bliscy 31-latki.
Heroiczny gest zmarłego Lelanda Arnetta. Organy do przeszczepu
Z ustaleń krewnych wynika, że Deborah Snider już wcześniej próbowała uwolnić się od partnera. – Potrzebowali przede wszystkim miejsca, do którego mogliby bezpiecznie uciec. To bardzo smutne, że go nie mieli – powiedziała ciotka chłopca Laurie Morrison. 8-latka pochowano na cmentarzu w stanie Nebraska, gdzie mieszka ojciec chłopca i dalsi krewni. Rodzina ujawniła, że dziecko pomaga innym nawet po śmierci,bo jego narządy przekazano do transplantacji. Bliscy podsumowali to krótko, określając sytuację jako jego „ostatnim bohaterskim czynem”.