"Piekło kobiet" rozwścieczy niejednego widza, ale Mateusz Damięcki wierzy w jego przekaz. "Potrafią wywołać trzęsienie ziemi"

2026-03-13 13:43

"Piekło kobiet" wraca z kolejnym odcinkiem i dzieli widownię - dokładnie tak, jak przewidywaliśmy. To odważny i bezpardonowy serial, który nie bawi się w subtelności, a do tego porusza tematykę, która (niestety) wciąż budzi w naszym kraju kontrowersje. Czy Polacy byli w ogóle na taki serial gotowi? Mateusz Damięcki uważa, że tak, a o swoich nadziejach związanych z "Piekłem kobiet" opowiedział w wywiadzie dla ESKI.

Mateusz Damięcki o Piekle kobiet - wierzy, że serial skłoni Polaków do refleksji

i

Autor: Warner Bros. Discovery/ HBO Max/ Materiały prasowe

"Piekło kobiet" to, w telegraficznym skrócie, opowieść o prawach kobiet i bolesny dowód na to, jak niewiele się przez niemal stulecie(!) w tej kwestii zmieniło. "Pomyślałem sobie, że fajnie by było zrobić tak, żeby moja żona była ze mnie dumna, że nie tylko gram, ale dzięki mojej postaci będę mógł wywołać jakąś rozmowę" - przyznał w naszej rozmowie Mateusz Damięcki.

Polacy nie byli gotowi na tak odważny serial? Mateusz Damięcki o "Piekle kobiet" | WYWIAD ESKA

"Piekło kobiet" - o serialu

Na początek krótkie wprowadzenie dla niezaznajomionych z tematem: akcja rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Warszawie - świecie, w którym kobiety zmuszone są walczyć o własny głos, prawo do wyboru i godność. Główną bohaterką jest Helena Wróblewska (Agata Turkot, "Dom Dobry"), redaktorka pisma matrymonialnego "Fortuna Amandi". Jej życie zmienia się nieodwracalnie, gdy dowiaduje się o śmierci młodej tancerki rewiowej, która zmarła po nielegalnym zabiegu usunięcia ciąży. W redakcji pozostaje po niej tylko zagadkowy list. Z każdą kolejną pogłoską o dramatycznych losach innych kobiet, Helena zaczyna odkrywać, że gazeta, którą prowadzi z mężem Maksymilianem (Mateusz Damięcki, "Furioza"), może być powiązana z tymi wydarzeniami.

Mateusz Damięcki o "Piekle kobiet" - wierzy, że serial skłoni Polaków do refleksji

A teraz do meritum. Jak już wspominałam, "Piekło kobiet" to odważny i bezpardonowy w swym przekazie serial, który porusza wiele ważnych społecznie tematów. Zapytałam więc Mateusza Damięckiego, czy wierzy w moc popkultury. Czy jego zdaniem filmy i seriale mogą sprawić, że ludzie rzeczywiście przemyślą (a może nawet zmienią) swoje poglądy?

Historia mówi o tym, że popkultura jest bardzo silnym prądem, bardzo silnie potrafi oddziaływać na całe społeczeństwo i grupy społeczne. Wywierać presję, promować trendy, rozwijać te trendy, powodować, że dzięki tekstom kultury, a takim niewątpliwie będzie "Piekło kobiet", nagle, poprzez takie "miękkie i atrakcyjne wejście" do naszego umysłu, zaczynamy zastanawiać się nad rzeczami, które są tam ukryte. Filmy i seriale potrafią wywołać trzęsienie ziemi. Mam nadzieję, że "Piekło kobiet" zada bardzo wielu oglądającym pytania, przed którymi nie będą mogli uciec - stwierdził aktor.

Czy "Piekło kobiet" może zatem przekonać nieprzekonanych? Mateusz twierdzi, że tak, i nawet więcej - chciałby, aby możliwie jak najwięcej właśnie takich osób po ten serial sięgnęło.

Chciałbym, żeby starali się obejrzeć to ci najbardziej skrajni - silni, którzy uważają, że "ja wiem swoje, ja się kurde nigdy nie zmienię, a w ogóle ja wiem wszystko najlepiej i nic nie zmieni mojego sposobu myślenia, bo ja wiem, co jest moją podstawą, co jest moim ideałem, wiem co wyniosłem z domu, wiem gdzie jest czarne, wiem gdzie jest białe, wiem kto jest moim Bogiem, co jest moim kościołem, gdzie leży moje serce". Chciałbym, żeby oni to obejrzeli i żebyśmy zwrócili do tej rozmowy po ostatnim odcinku, bo wydaje mi się, że wobec tego, co poruszamy w "Piekle kobiet", trudno będzie przejść obojętnie - przyznał.

PRZECZYTAJ TEŻ: Miała być kolejna "Furioza", wyszedł "Dobry chłopiec". Jan Komasa opowiada o zaskakujących kulisach

Czy Polacy byli gotowy na ten serial?

Gdy tylko pojawiły się pierwsze zapowiedzi "Piekło kobiet", w mediach pojawiły się pytania, czy nasz kraj jest w ogóle gotów na taką produkcję. To samo pytanie zadałam Mateuszowi Damięckiemu.

Dlaczego Polacy mieliby być niegotowi? To jest jakaś, wydaje mi się, stereotypizacja. Tzn. jeszcze niedawno dzieliliśmy nasze społeczeństwo na tych z miasta i tych ze wsi, ale to pojedźmy sobie, ci zagorzali miastowi arystokraci, na polską wieś w dzisiejszych czasach. Oczywiście są pewne skrajności. Jest ta prawa i ta bardzo skrajna lewa strona, którą należy odciąć i zobaczyć, gdzie jesteśmy w środku. Ja myślę, że Polska naprawdę przez lata się rozwija i jesteśmy, zarówno intelektualnie jak i psychicznie jak i ekonomicznie, gotowi na to, żeby podejmować coraz trudniejsze decyzje i trudniejsze tematy - skwitował.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dlaczego tak lubimy kryminały? Ta teoria ma wiele sensu - i brzmi pocieszająco

Nowe odcinki "Piekła kobiet" możecie oglądać w każdy piątek w HBO Max. Będzie ich łącznie sześć. W obsadzie znaleźli się m.in. Mateusz Damięcki, Agata Turkot, Borys Szyc, Katarzyna Herman, Jacek Poniedziałek i Maria Kowalska.

Źródło: "Piekło kobiet" rozwścieczy niejednego widza, ale Mateusz Damięcki wierzy w jego przekaz. "Potrafią wywołać trzęsienie ziemi"