"Zaczęliśmy zbierać pomysły na nowy album". Fani Three Days Grace mogą już zacierać ręce

Po spektakularnym powrocie oryginalnego frontmana Adama Gontiera do składu i premierze krążka "Alienation", muzycy Three Days Grace idą za ciosem. Formacja nie zamierza zwalniać tempa. I już myśli o kolejnym studyjnym albumie. Fani mogą więc już powoli zacierać ręce.

Adam Gontier z Three Days Grace na koncercie. Obok Barry Stock gra na gitarze. O nowej płycie przeczytasz na EskaRock.
Autor: Justyna Klorek Three Days Grace

"Zaczęliśmy zbierać pomysły na nowy album". Formacja Three Days Grace nie zamierza się zatrzymywać 

Three Days Grace to jedna z najważniejszych formacji post-grunge’owych i alternatywnego metalu XXI wieku. Zespół powstał w 1997 roku w Kanadzie. Muzycy szturmem zdobyli listy przebojów w 2003 za sprawą debiutanckiego albumu, na którym znalazł się utwór I Hate Everything About You, który stał się sporym przebojem. Grupa ma na koncie łącznie osiem studyjnych wydawnictw. Dyskografię zamyka Alienation z 2025. W niedalekiej przyszłości doczekamy się jego następcy. 

Lenny Kravitz: "Rock nie umarł". Muzyk wskazał na dwa konkretne zespoły, które tego dowodzą!

Muzycy Three Days Grace nie zamierzają zwalniać tempa. W najnowszym wywiadzie dla kanadyjskiej stacji radiowej 100.3 The Bear z Edmonton, wokalista Matt Walst zdradził, że zespół powoli przygotowuje się do tworzenia premierowego materiału. 

Zamierzamy teraz wziąć kilka miesięcy wolnego, a potem wracamy na trasę. Ale tak, zaczęliśmy już zbierać pomysły na nowy album. I tak, w przyszłym roku zaczniemy pisać materiał na płytę – powiedział Walst. 

Przypomnijmy, że wydany w sierpniu 2025 roku, nakładem RCA Records, album Alienation był wydarzeniem przełomowym w historii Three Days Grace. Do składu zespołu, po dekadzie przerwy, powrócił oryginalny wokalista Adam Gontier, który połączył siły z Mattem Walstem. Tym samym zespół kontynuuje działalność w unikalnym składzie z dwoma frontmanami na czele, wspieranymi przez perkusistę Neila Sandersona, basistę Brada Walsta oraz gitarzystę Barry'ego Stocka. 

Od samego początku wydawało się to zupełnie naturalne. Kiedy śpiewamy razem, od razu wiemy, które partie należą do mnie, a które do Adama. Wszystko poszło bardzo gładko – powiedział Matt Walst w rozmowie z ABC Audio

Oto najbardziej wyczekiwane rockowe i metalowe albumy w 2026: