Wokalista Paradise Lost na temat życia w trasie. "Musisz zachowywać się rozsądnie"
Czasy szalonych imprez w trakcie tras odeszły do lamusa w przypadku Nicka Holmesa. Wokalista Paradise Lost, pionierów gothic metalu, w szczerej rozmowie przyznał, że życie między koncertami obecnie wygląda dziś zupełnie inaczej niż trzy dekady temu.
W wywiadzie dla Slowhands Rock Talk Show Holmes szczegółowo opowiedział o tym, jak dba obecnie o formę podczas długich tras.
– Dbam o siebie znacznie bardziej, bo umówmy się: nie jeżdżę w trasy, żeby imprezować. Gdy byłem młody, to też było częścią planu. Teraz? Nie ma o tym mowy. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłem w pubie, zwłaszcza w trasie. Nie ma tego. Możemy wypić kilka drinków po koncercie, ale jest to bardzo cicha impreza – powiedział wokalista Paradise Lost.
Holmes dodał także, że bardzo dba o to, aby się odpowiednio wysypiać. – Gdy masz serię koncertów dzień po dniu i wczesne loty, po prostu musisz się zachowywać rozsądnie. Liczy się tylko występ. Musi być tak dobry, jak to tylko możliwe – wyjaśnił.
Wokalista wrócił także w wywiadzie do wspomnień związanych z początkami Paradise Lost. – Za kulisami w latach 90. było po prostu szaleństwo, z dużą ilością alkoholu i wybryków, ale teraz na większości festiwali panuje bardzo, bardzo trzeźwa atmosfera, niezależnie od wieku – podsumował Nick Holmes.
Na samym końcu przypomnijmy: grupa Paradise Lost działa na rynku od końca lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Zespół największymi sukcesami mógł się poszczycić w latach dziewięćdziesiątych, dzięki słynnym albumom Icon oraz Draconian Times. Łącznie formacja wydała siedemnaście studyjnych krążków. Dyskografię Paradise Lost, na ten moment, zamyka krążek Ascension, który ukazał się na rynku w 2025.
Nie da się ukryć, że Paradise Lost to zespół darzony ogromną estymą w Polsce. Muzycy zagrali u nas, do tej pory, już ponad 40 razy! Ostatni raz na przełomie lutego i marca 2026. Grupa wystąpiła wówczas w Gdańsku, Warszawie oraz Wrocławiu.