mgk przyznał, że zdissował YUNGBLUDA! Muzyk opowiedział o konflikcie z Coreyem Taylorem

2026-05-06 14:08

Sporym echem w świecie muzyki odbija się premiera nowego kawałka Machine Gun Kelly'ego, nagranego we współpracy z Fredem Durstem. Duet z frontmanem Limp Bizkit to jedno, czym innego są słowa "Fix Ur Face". Od samego początku plotkowano, że jeden z wersów uderza w niegdysiejszego kumpla mgk, YUNGBLUDA. Okazuje się, że przypuszczenia były słuszne!

mgk przyznał, że zdissował YUNGBLUDA! Muzyk opowiedział o konflikcie z Coreyem Taylorem

i

Autor: Materiały prasowe/ Materiały prasowe

W kwietniu tego roku Machine Gun Kelly zaskoczył, zapowiadając premierę nowego kawałka, który powstał we współpracy z Fredem Durstem - frontmanem i liderem Limp Bizkit. Mowa o numerze, zatytułowanym Fix Ur Face, który spotkał się z ciepłym przyjęciem i bywa nazywany "ostatecznym dowodem na powrót nu metalu".

Utwór wzbudził uwagę słuchaczy i słuchaczek także ze względu na swój tekst, a dokładniej jeden konkretny wers. Mowa o słowach "Mickey Mouse kids turned rockstars / Leaving private schools, tryna be outlaws", które zostały odczytane jako diss na niegdysiejszego kolegę mgk, YUNGBLUDA! Panowie wielokrotnie wspólnie występowali, nagrali razem trzy kawałki, jednak gdy Brytyjczyk pojawił się w podcaście Rodziny Osbourne'ów, gdy ta wyraziła swoją antypatię wobec jego kolegi, ten nie stanął w jego obronie, co wskazano jako możliwy powód wspomnienia o nim w tym numerze. Czy rzeczywiście tak było?

YUNGBLUD - koncert MUZO - Loner live (MUZO.FM)

Skąd ten diss?

Sam Machine Gun Kelly potwierdził wszelkie przypuszczenia w wywiadzie w ramach "The Garza Podcast". Dodał on też, że rzeczywiście chodzi o sytuację, która miała miejsce w podcaście, którą odebrał on jako przykład braku lojalności. Jak stwierdził mgk, nie można być przyjacielem tylko w jednej, tej prywatnej sferze życia i nie trzymać się tego także w innych sytuacjach. Raper dodaje, że owszem, poczuł się zraniony, wciąż jednak uważa, że YUNGBLUD jest bardzo utalentowaną osobą i jest w stanie wybaczyć mu ten ewidentny brak lojalności - którego on sam, jak zapewnia, nigdy by się nie dopuścił.

W tym samym podcaście mgk wspomniał o swoim konflikcie z Coreyem Taylorem. Przypominamy, że w 2021 roku muzyk Slipknota naśmiewał się ze zmiany muzycznej stylistyki rapera, a ten wyśmiał jego sceniczną personę w zespole i wskazał, że ten odmówił mu współpracy przy wspólnym kawałku, twierdząc, że zaproponowany mu fragment był słaby. W kolejnych latach obaj Panowie spuścili z tonu i wyrazili żal z powodu swojego zachowania.

Machine Gun Kelly nie ukrywa, że wciąż odczuwa smutek z powodu zachowania starszego kolegi po fachu, którego podziwiał. Wyjątkowo źle odebrał on odrzucenie propozycji współpracy oraz późniejszą krytykę z jego strony, dodał jednak, że cała ta sytuacja wpłynęła też na jego życie prywatne. Jak opowiedział, w wyniku "beefu" z Taylorem rozpadła się jego przyjaźń z Sidem Wilsonem, z którym na dłuższy czas stracił kontakt. Panowie mieli odnowić swoją znajomość całkiem niedawno, do tego mgk wciąż deklaruje się jako wielki fan Slipknota.

Sprawdź 5 najważniejszy albumów Slipknota: