Thom Yorke planuje wydanie kolejnego solowego albumu. Premiera jeszcze w tym roku
Thom Yorke – frontman brytyjskiej grupy Radiohead – solową karierę rozpoczął w 2006 roku za sprawą albumu The Eraser. Materiał na wspomniany krążek muzyk nagrał podczas przerwy w działalności macierzystej formacji, w latach 2004 i 2005. Później Yorke wydał jeszcze dwie studyjne płyty: Tomorrow's Modern Boxes (2014) oraz Animę (2019). Ponadto zajął się także komponowaniem muzyki filmowej pod własnym nazwiskiem (Suspiria i Confidenza).
Należy także wspomnieć, że w ubiegłym roku Thom Yorke nawiązał współpracę z brytyjskim producentem Markiem Pritchardem, a efektem ich współpracy okazał się album Tall Tales. Lider Radiohead poświęca jeszcze swój czas na zespół The Smile. W ostatnim czasie natomiast skupił się na tworzeniu kolejnych solowych utworów. Taką informację zdradził Ed O'Brien, gitarzysta Radiohead, w jednym z najnowszych wywiadów.
– To, co jest wspaniałe, to fakt, że obie te sfery mogą współistnieć – powiedział muzyk w wywiadzie dla Consequence of Sound, mając na myśli Radiohead oraz inne przedsięwzięcia członków grupy. – Radiohead może ruszyć w trasę – i to jest, jak sądzę, statek matka dla nas wszystkich. Ale mamy też te małe satelity. Jest The Smile, Thom ma solowy album, który wyjdzie chyba pod koniec roku, Jonny [Greenwood - przyp. red.] ma swoje rzeczy, Philip [Selway] też, a Colin [Greenwood] gra teraz z Nickiem Cave'em i The Bad Seeds.
Ed O'Brien także nie próżnuje. Jego nowy solowy album – zatytułowany Blue Morpho – ukaże się na rynku 22 maja 2026.
Formacja Radiohead zamierza regularnie ruszać w trasę, ale na... nietypowych zasadach
Po tym, jak ubiegłoroczna trasa po Europie udowodniła, że Radiohead wciąż są w świetnej formie, muzycy postanowili postawić sprawę jasno: wracamy, ale na naszych warunkach. Ed O’Brien zdradził, że grupa wypracowała nową strategię, jeśli chodzi o granie koncertów. Zacznie ona obowiązywać od 2027.
– Planujemy co roku odwiedzać inny kontynent i grać dokładnie 20 koncertów. Ani mniej, ani więcej. Chcemy dawać z siebie wszystko każdej nocy. Nie chcemy, by stało się to rutyną lub graniem na oparach. Musimy być w stanie to udźwignąć. Nie jesteśmy już przecież młodzieniaszkami – powiedział gitarzysta w rozmowie z amerykańskim magazynem Rolling Stone.