Słynny „wiatrak” Pete’a Townshenda nie był jego pomysłem. Podpatrzył go u Keitha Richardsa

2026-11-08 11:31

Większość fanów rocka kojarzy gitarowy wiatrak przede wszystkim z Pete’em Townshendem. Szeroki obrót prawego ramienia, po którym następowało mocne uderzenie w struny, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych gestów scenicznych The Who. Sam Townshend wielokrotnie przyznawał jednak, że nie wymyślił tego ruchu. Zobaczył jego zalążek u Keitha Richardsa z The Rolling Stones i zamienił go w znak firmowy własnego zespołu.

Gitarzysta Pete Townshend gra na gitarze elektrycznej podczas koncertu. O historii jego stylu przeczytasz na EskaRock.
Autor: Raph_PH/ CC BY-SA 2.0

The Detours występowali przed The Rolling Stones

Historia zaczyna się pod koniec 1963 roku, kiedy zespół Pete’a Townshenda działał jeszcze jako The Detours, a nie The Who. Młodzi muzycy występowali wtedy przed The Rolling Stones, którzy byli już jednym z najgłośniejszych zespołów londyńskiej sceny rhythm and bluesowej. Townshend obserwował Richardsa tuż przed jego wyjściem na scenę, częściowo zasłoniętego przez kurtynę. Gitarzysta Stonesów wykonywał szeroki ruch ręką, a Townshend natychmiast zapamiętał ten obraz.

Nie chodziło więc o gotowy popis sceniczny ani o efektowną figurę przygotowaną dla publiczności. Richards nie wykonywał wtedy tego ruchu w formie, z którą później kojarzono Townshenda. Dał mu raczej prosty impuls, ruch ramienia o dużym rozmachu, który można było wykorzystać podczas uderzania w gitarę.

Nu metalowe kapele wszech czasów / Eska ROCK

Keith Richards nie pamiętał charakterystycznego ruchu ręką

Townshend wspominał, że podczas kolejnego wspólnego występu zauważył, iż Richards nie wykonuje już podobnego ruchu. Gdy zapytał go o charakterystyczne machnięcie ręką, gitarzysta The Rolling Stones zareagował zdziwieniem i nie pamiętał, by robił coś takiego. Dla Townshenda był to wystarczający sygnał, że może przejąć pomysł i rozwinąć go po swojemu.

Obaj muzycy inaczej budowali swoją obecność na scenie. Richards budował napięcie przede wszystkim rytmem, riffem i zespołowym pulsem Stonesów. Townshend szukał natomiast sposobu, by wizualna strona występu dorównała hałasowi, dynamice i agresji muzyki The Who.

Pete Townshend przekształcił ruch Richardsa w sceniczny wiatrak

W wersji Townshenda wiatrak nie był dekoracją oderwaną od muzyki. Gitarzysta zataczał prawą ręką szerokie koło, a następnie z impetem prowadził kostkę przez struny, często akcentując mocne akordy grane przez The Who. Ruch podkreślał rytm i sprawiał, że pojedyncze uderzenie wyglądało równie gwałtownie, jak brzmiało.

Technika wymagała precyzji, bo dłoń musiała trafić we właściwym momencie w struny, a nie w krawędź instrumentu czy osprzęt gitary. Townshend potrafił wykonywać wiatraki z taką siłą, że zrywał wszystkie struny. Z czasem pojawiały się też otarcia i urazy dłoni, co pokazuje, że nie był to wyłącznie bezpieczny gest dla fotografów.

W połowie lat 60. obraz Townshenda z gitarą, szerokim ruchem ramienia i wysokimi wzmacniaczami stał się równie istotny dla tożsamości The Who jak skoki Rogera Daltreya, ekspresyjna gra Keitha Moona czy bas Johna Entwistle’a. Wiatrak pomagał wyrazić sceniczny charakter grupy, która grała krótko, głośno i z dużą fizyczną intensywnością.

Pete Townshend otwarcie wskazywał Keitha Richardsa jako inspirację

Opowieść o Keithie Richardsie opiera się przede wszystkim na relacjach samego Townshenda, który otwarcie mówił, że podpatrzył ruch u starszego kolegi po fachu. Richards nie zachował tego epizodu w pamięci, dlatego trudno uznać go za świadomego twórcę scenicznego wiatraka. Nie zmienia to sedna sprawy. Townshend nie ukrywał źródła inspiracji i nie twierdził, że sam wymyślił podstawowy gest.

Townshend nadał temu ruchowi nowe znaczenie. Z krótkiego ruchu zauważonego za kulisami zrobił rozpoznawalny element gry, powtarzany na scenach przez kolejne dekady i kopiowany przez następnych gitarzystów. Richards wykonał ten ruch, lecz to Townshend uczynił z niego jeden z trwałych symboli rockowego koncertu.