Sharon Osbourne blokuje wydanie wczesnych nagrań Black Sabbath. Wydała oświadczenie
Pod koniec lipca 2025 roku, na rynku, miał ukazać się album Earth: The Legendary Lost Tapes z utworami, które muzycy oryginalnego składu Black Sabbath nagrali w 1969. Wtedy zespół działał jeszcze pod inną nazwą, właśnie Earth. Wspomniane wydanie zapowiedział Jim Simpson, pierwszy menedżer Sabbathów. – Na płycie znajdą się rzadkie nagrania z tego okresu zremasterowane z odnalezionych po latach taśm. Nagrania te udowadniają, że od samego początku grali dobrą muzykę. Te utwory zarejestrowaliśmy w Zella Studio w Birmingham w 1969 roku, ale nie wydaliśmy ich, bo styl grupy ewoluował szybko – mówił Simpson.
Do tego jednak nie doszło. Ostatnio ponownie ogłosił on zamiar wydania historycznych taśm. Na tę wiadomość stanowczo, w mediach społecznościowych, zareagowała. Sharon Osbourne. W poście na Instagramie dała jasno do zrozumienia, że nie życzy sobie tej publikacji.
Wdowa po Ozzym Osbournie dołączyła do swojego nowego oświadczenia e-mail, który wysłała Simpsonowi już w czerwcu tego roku. – Jak wiesz, zespół nie chce, aby te taśmy zostały wydane. Zwłaszcza że oni tego nie słyszeli, mimo że obiecałeś dostarczyć kopie dawno temu. Wiesz, że jako zespół Black Sabbath nie bierze rzeczy "na przeczekanie" i możesz być pewien, że jeśli pójdziesz z tym naprzód wbrew woli zespołu, podejmiemy wszelkie działania, jeśli ich prawa zostaną naruszone, zarówno tutaj [w Wielkiej Brytanii - przyp. red.], jak i w Ameryce – napisała Sharon Osbourne.
Podkreśliła także jasno, że grupa ma ścisłą kontrolę nad swoim wczesnym katalogiem czy materiałami archiwalnymi.
Oprócz maili do byłego menedżera Black Sabbath, Sharon Osbourne udostępniła także jego wiadomość, którą wysłał do Tony'ego Iommiego we wrześniu 2024. – Jak widać, moje e-maile do pana Simpsona nie zawierały gróźb. Jasno przedstawiłem fakty dotyczące sytuacji prawnej Black Sabbath – możemy przeczytać.
Warto też wspomnieć, że zaatakowała ona Simpsona w ostatnim odcinku podcastu The Osbournes. Zakwestionowała twierdzenie menedżera, że to on zapłacił 500 funtów za wspomnianą sesję studyjną, która miała miejsce w 1969. Stwierdziła ponadto, że Simpson zamierzał zachować dla siebie całość zysków ze sprzedaży historycznych nagrań.