Stepehen Carpenter (Deftones) przerwał milczenie i opowiedział o walce z chorobą. "Nie miałem pojęcia, przez co przechodzę"
Amerykańska formacja Deftones, dowodzona przez wokalistę Chino Moreno, w 2025 roku wydała kolejny studyjny album, Private Music. Muzycy promowali całość na tegorocznej trasie po Starym Kontynencie (objęła ona także Polsę; Deftones zaprezentowali się w łódzkiej Atlas Arenie). W trakcie europejskich występów na scenie zabrakło gitarzysty Stephena Carpentera.
Muzyk tłumaczył, że nie koncertuje z zespołem w innych częściach świata z powodu lęku przed lataniem. Teraz natomiast Carpenter przerwał milczenie ws. stanu swojego zdrowia. W poruszającej rozmowie dla Premier Guitar, muzyk wyznał, że przez lata ignorował pewne objawy, ponieważ myślał, że są to "uroki starości". Prawda okazała się znacznie poważniejsza...
– Nie miałem pojęcia, przez co przechodzę. Przez ostatnie 4-5 lat byłem kompletnie rozkojarzony. Doświadczyłem wszystkiego, co wiąże się ze złą dietą i brakiem ruchu – powiedział gitarzysta. Ostatecznie zdiagnozowano u niego cukrzycę typu 2. Choroba wpłynęła na jego samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne.
– Kiedy weszliśmy do studia, żeby zacząć rejestrować muzykę, na szczęście udało nam się nagrać wszystkie ścieżki robocze, bo krótko potem coś mnie kompletnie rozłożyło. Każdego dnia byłem bliski płaczu z powodu bólu w prawym ramieniu. Nie mogłem nim nawet ruszyć. Robiłem, co mogłem, żeby o siebie zadbać, a przynajmniej na tyle, na ile rozumiałem to, przez co przechodziłem. Na szczęście, kiedy przyszedł czas na właściwe nagrywanie moich partii gitarowych, moje ciało czuło się już lepiej i byłem w stanie fizycznie zrobić to, co do mnie należało – wspominał Carpenter.
Momentem przełomowym okazał się koncert Deftones na festiwalu Coachella w 2024. Wtedy gitarzysta naprawdę bardzo źle się czuł. Za namową kolegów z zespołu, udał się w końcu do lekarzy, dzięki którym dowiedział się, co mu jest. Obecnie Stephen Carpenter jest cały czas pod opieką specjalistów i uczy się żyć z tą chorobą.
Chino Moreno wskazał swój ulubiony album w dyskografii Deftones
Wokalista Chino Moreno został – nie tak dawno – zapytany, w jednym z wywiadów, o swój ulubiony album w dyskografii Deftones. Frontman grupy postawił ostatecznie właśnie na krążek z 1997.
– "Around the Fur" napisaliśmy i nagraliśmy w Seattle w Studio Litho, które należy do Stone'a Gossarda z Pearl Jam. Zrobiliśmy to wszystko naprawdę szybko. Na tym krążku udało się uchwycić coś ulotnego niczym złapanie pioruna w butelkę. Do dziś jest to jeden z moich ulubionych, jeśli nie ulubiony album Deftones. Jest w nim ta nieskrępowana energia, którą uchwyciliśmy w tamtym momencie. Ta płyta zdecydowanie przetrwała próbę czasu. I kocham ją za to – powiedział Moreno w rozmowie dla magazynu Revolver.