Sammy Hagar

i

Autor: Facebook/Sammy Hagar

Z historii rocka

Sammy Hagar opowiedział o najgorszej trasie Van Halen. "Żal było na to patrzeć"

Wokalista Sammy Hagar nie ma za dobrych wspomnień z trasy Van Halen, która odbyła się w 2004 roku. Była tak zła, że muzyk chciał z niej zrezygnować w trakcie. Wszystko przez Eddiego Van Halena, który zmagał się wówczas z uzależnieniami.

Sammy Hagar opowiedział o najgorszej trasie Van Halen

Sammy Hagar był wokalistą formacji Van Halen w latach 1985–1996 oraz 2003–2005. Zaśpiewał on na czterech studyjnych albumach zespołu ("5150", "OU812", "For Unlawful Carnal Knowledge" i "Balance"). Kiedy wokalista powrócił do VH na początku XXI wieku, na rynku ukazała się składanka "The Best of Both Worlds".

Muzycy promowali ją na koncertach. Tej trasy Hagar nie wspomina jednak zbyt dobrze. Przyznał, że "było to najgorsze doświadczenie w jego życiu" i chciał nawet w jej trakcie zrezygnować z dalszego udziału. Wszystko przez Eddiego Van Halena, który zmagał się wówczas z uzależnieniem od alkoholu oraz narkotyków. 

Fani i fanki Taylor Swift są jak… punkowcy? Zaskakujące porównanie Eddiego Veddera!

Był naprawdę w złym stanie, myślałem, że umrze. Robił okropne rzeczy ludziom. Traktował ich bardzo źle. Był kompletnym szaleńcem. Nigdy w życiu nie spotkałem osoby, która... próbowała wybić szyby w samolocie, kilometr nad ziemią, za pomocą butelki wina. I to nawet nie był nasz samolot, tylko czarter. Wybijał szyby w samochodach, demolował hotelowe pokoje, chodził w tych samych ubraniach przez pięć dni – powiedział Hagar w wywiadzie z 2016 roku, który został niedawno opublikowany na YouTubie przez AXS TV. 

Mimo wszystko, wspomniana trasa nie zepsuła całkowicie opinii Hagara na temat gitarzysty, który zmarł w październiku 2020 roku w wieku 65 lat (muzyk przegrał walkę z nowotworem). 

Eddie był uroczym człowiekiem. Miał talent i był wspaniały. Ale krył w sobie pewne demony… Kiedy zobaczyłem, jak te demony go opanowują, żal było na to patrzeć

Najciekawsze występy gościnne Eddiego Van Halena: