Kilka tygodni temu świat muzyki obiegła informacja o konieczności odwołania przez zespół Twisted Sister zaplanowanej na najbliższe miesiące jubileuszowej trasy koncertowej. Bardzo szybko stało się jasne, że powodem takiego stanu rzeczy są problemy zdrowotne lidera formacji, Dee Snidera. Okazało się, że wokalista zmaga się ze zwyrodnieniem stawów i choć przeszedł szereg operacji, to w toku przygotowań do serii koncertów okazało się, że nie jest on w stanie występować na taką skalę, jak dawniej.
Gdy wydawało się, że na tym sprawa jest zakończona, niespodziewanie muzycy Twisted Sister zaczęli dawać do zrozumienia, że być może nie wszystko jeszcze jest stracone. W końcu na początku marca ogłoszono oficjalnie, że jeszcze w tym roku odbędzie się kilka pokazów, jednak w roli wokalisty zaprezentuje się na nich nie Dee Snider, a... Sebastian Bach, czyli dawny frontman formacji Skid Row.
To dzięki Bruce'owi Dickinsonowi Twisted Sister podjęli decyzję o powrocie na scenę?!
Pomimo decyzji o zejściu ze sceny, Sinder nie znika z przestrzeni publicznej. Teraz głośno jest o rozmowie wokalisty w podcaście "Beardo and Weirdo". To w niej właśnie Dee przyznał, że można powiedzieć, że grupa Twisted Sister wróciła do koncertowania w dużej mierze właśnie dzięki Bruce'owi Dickinsonowi z Iron Maiden!
Jak mówi artysta, kolega po fachu zadzwonił do niego, gdy dowiedział się, że ten ma przejść operację wymiany stawu biodrowego. Dickinson postanowił podnieść wokalistę na duchu mówiąc mu, że on sam ma już za sobą dwa takie zabiegi i czuje się obecnie naprawdę świetnie, a po scenie porusza się z większą sprawnością, niż przed laty.
Snider stwierdził ze śmiechem, że zachęcony właśnie przez Bruce'a zaczął po dojściu do siebie po zabiegu (przy okazji którego dowiedział się on o problemach z sercem, z których wcześniej nie zdawał sobie sprawy) podejmować się pewnych scenicznych aktywności. Na fali tego, oraz jego dobrego samopoczucia, doszło także do podjęcia decyzji o koncertowaniu wraz z Twisted Sister. Co ciekawe, wokaliście odradzał to jego lekarz, wskazując uwagę na jego formę - jak już wiemy, medyk miał rację. Dee zdradził też, że do ostatecznej decyzji o rezygnacji przekonała artystę jego rodzina, która uświadomiła mu, że jedyne, czym się kierował podejmując decyzję o powrocie to własne ego.
ZOBACZ TAKŻE: Christina Applegate porzuciła Brada Pitta dla... Sebastiana Bacha!