Konflikt między Davidem Draimanem z zespołu Disturbed a Rogerem Watersem, dawnym muzykiem grupy Pink Floyd, nie jest żadną tajemnicą od lat. Panów dzieli przede wszystkim kwestia konfliktu izraelsko-palestyńskiego, w którym to stoją po dwóch różnych stronach. Draiman, pochodzący z żydowskiej, ortodoksyjnej rodziny, otwarcie popiera działania Binjamina Netanjahu, Waters zaś od dawna pozostaje jedną z najbardziej aktywnych osób, wskazujących na trudne położenie społeczeństwa palestyńskiego.
Panowie spierają się, oczywiście głównie publicznie, od dawna, wytykając sobie nawzajem różne wypowiedzi czy działania. Teraz zaś o sytuację między nim a basistą frontman Disturbed został zapytany w podcaście Billy'ego Corgana, w którym dopiero co gościł. Lider The Smashing Pumpkins powiedział, że zna Watersa osobiście i jest przekonany, że jego podejście do konfliktu izraelsko-palestyńskiego wynika przede wszystkim z faktu, iż w wyniku II wojny światowej stracił ojca, co stanowi jego największą życiową traumę - o której od lat śpiewa, chociażby na słynnym The Wall, ale nie tylko. Corgan dodał, że sam patrzy na tę sprawę z różnych perspektyw, dostrzega jednak coś niepokojącego w tym, że Ministerstwo Zdrowia Gazy podaje, że w konflikcie zginęło już od 70 do 75 tysięcy Palestyńczyków i jest w stanie zrozumieć, z czego wynika postawa basisty, zwłaszcza, jeśli spojrzymy na jego własne doświadczenia życiowe.
David Draiman o Rogerze Watersie: "Mógłbym go uderzyć"
David, jak można się było spodziewać, nie zgodził się z Corganem. Muzyk odpowiedział mu, że zachowanie Watersa, jako wielki fan Pink Floyd, postrzega jako zdradę. Do tego zarzucił mu, że ten wyjątkowo chętnie brata się z różnymi dyktatorami i wcale nie działa w imię szeroko pojętych praw człowieka. Muzyk The Smashing Pumpkins zapytał swojego gościa, czy byłby on w stanie usiąść przy jednym stole ze starszym kolegą po fachu i omówić z nim wszystkie różnice.
Draiman odpowiedział na to, że owszem, ale najpierw musiałby Watersa... uderzyć! Gdy Corgan zauważył, że miał go za osobę o pokojowych nastawieniach, wokalista stwierdził, że tak rzeczywiście jest, jednak dawny basista Pink Floyd już na to nie zasługuje.
Roger Waters reaguje na podcast Billy'ego Corgana
Jak można się było spodziewać, wywołany do tablicy Roger Waters odpowiedział. Muzyk zamieścił na swoich kontach na portalach społecznościowych wpis, którym zwraca się nie do Draimana, a do Corgana. Stwierdza w nim, że nie zna lidera Disturbed, ale właśnie dowiaduje się, że ma on problem z tym, że, cytując: "bronię praw człowieka, a zwłaszcza praw człowieka moich braci i sióstr w Strefie Gazy, mordowanych w ludobójstwie przez zbrojne siły nazistowskiego, rasistowskiego, pariasowskiego państwa Izraela".
Dalej Waters mówi, że Corgan dał Draimanowi szansę na zmianę swojego stanowiska, ten jednak jedynie udowodnił, że jest "psychotyczną, rasistowską, nazistowską świnią". Dalej basista przypomniał sytuację, w której Draiman podpisywał bomby, które kolejno spadły na Strefę Gazy (udostępnił nawet odpowiednie zdjęcie) i dodał, że nawet, jeśli sam wokalista chciałby się z nim spotkać, to on nie wyraża takiej chęci i wciąż zamierza skupić się na działaniach na rzecz pomocy potrzebującym w Gazie.