Protesty w związku z polskim festiwalem. W sieci pojawiło się oświadczenie

2026-02-18 9:01

W ostatnich dniach głośno było o problemach, jakie na swojej międzynarodowej trasie koncertowej napotkał zespół Behemoth. Aż trzy występy formacji w różnych krajach zostały odwołane, co było efektem działań protestujących grup religijnych. Okazuje się teraz, że z czymś podobnym, ale na polskim podwórku, zmagają się organizatorzy festiwalu.

Protest

i

Autor: Pixabay.com

Ostatnich dni zespół Behemoth z pewnością nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Najpierw okazało się, że władze odwołały aż dwa koncerty formacji, które miały się odbyć w Turcji. Dość szybko stało się jasne, że decyzja ta jest wynikiem działań jednej z lokalnych stacji telewizyjnych, która wyemitowała niepochlebny reportaż na temat polskiej grupy, oskarżając ją o szerzenie satanizmu i wywieranie złego wpływu na młodych ludzi.

Kilka dni później sytuacja powtórzyła się, o czym informował za pośrednictwem oświadczenia w swoich mediach społecznościowych sam Behemoth. Okazało się, że ten nie zagra na początku marca planowanego koncertu w Indiach. Także i w tym przypadku przeciwko wizycie formacji protestowały grupy religijne, tym razem jednak tak zespół, jak i organizator mieli otrzymywać groźby, w związku z czym pojawiły się obawy o zdrowie, jak i o wolność członków Behemotha. 

ZOBACZ TAKŻE: Kolejny zagraniczny koncert Behemotha odwołany!

Przeciwko koncertom formacji w Polsce już dość regularnie protestują lokalne grupy religijne czy politycy - teraz dokładnie to samo spotkało polski festiwal.

Przedstawiciele shock rocka! Oni uczynili z koncertów pełne grozy widowiska!

Protesty przed festiwalem

Już od kilku dni wiadomo, że grupa radnych Dobrego Miasta podpisała się pod protestem przeciwko organizowaniu w nim siódmej już edycji Sun Dies Festival. Politycy mają sprzeciwiać się temu, iż wydarzenie powiązane jest z kulturą i muzyką metalową.

Teraz głos w tej sprawie zabrał Bartłomiej Krysiuk, który w 2024 roku powołał do życia black metalową formację Patriarkh. Ta wykorzystuje w swoim szeroko pojmowanym artystycznym wizerunku elementy teatru, folkloru, ale także liturgii prawosławnej i ogólnej duchowości. We wtorek 17 lutego w mediach społecznościowych grupy pojawiło się oświadczenie. Krysiuk występuje w nim jako założyciel Stowarzyszenia Dziedzictwa i Kultury Podlasia Patriarkh, które zajmuję się ochroną tradycji, historią i kulturą regionalną, na co składa się działalność edukacyjna i promocji dziedzictwa regionu.

Jak pisze w swoim liście otwartym Krysiuk, organizatorów oskarża się o rzeczy, z którymi cała impreza nie ma nic wspólnego, traktując ją według przyjętych stereotypów, kojarzonych z muzyką metalową. Zaznacza on, że Sun Dies Festival jest imprezą biletowaną, a nie otwartą, darmową, której głównym organizatorem jest miasto. Krysiuk wyraża niepokój powoływaniem się przez radnych na bliżej nieokreślone badania, mające wskazywać na szkodliwość muzyki i kultury metalowej. Lider zespołu dodaje, że pozostaje otwarty na dialog w sprawie przyszłości festiwalu i apeluje  przy tym o to, aby nie oceniać kultury i różnych jej dziedzin "według kryteriów ideologicznych ani decydować, która forma ekspresji jest moralnie dopuszczalna. Kultura nie zawsze jest wygodna. Ale to właśnie ona buduje dojrzałe społeczeństwo, nie poprzez zakazy, lecz poprzez dialog".

Poniżej pełna treść listu otartego lidera Patriarkh. Decyzję co do przyszłości Sun Dies Festival poznamy 26 lutego.