2025 zapamiętamy już na zawsze jako rok, w którym pożegnaliśmy jedynego "Księcia Ciemności". Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca ubiegłego roku w wieku 76 lat, a za bezpośrednią przyczyną śmierci uznano rozległy zawał serca. Artysta odszedł zaledwie nieco ponad dwa tygodnie po swoim ostatnim, pożegnalnym koncercie w ramach wielkiego wydarzenia "Back to the Beginning".
Niezwykle ciężko ten fakt w jakiś sposób spodziewanej, a jednak nagłej śmierci Ozzy'ego zniosła jego rodzina. Było to widoczne już podczas ceremonii pogrzebowej i słyszalne w wywiadach oraz podcastach, których Sharon, Kelly i Jack Osbourne udzielali lub wspólnie nagrywali. Rodzina Osbourne'ow, pomimo licznych problemów, była sobie zawsze niezwykle bliska, a jej centrum stanowił właśnie artysta. Wdowa po artyście w rozmowie z Piercem Morganem wprost mówiła o okresie żałoby i o tym, że nigdy nie pogodzi się z odejściem jej ukochanego męża.
Jack Osbourne o tym, jak obecnie jego rodzina radzi sobie ze śmiercią Ozzy'ego Osbourne'a
Od śmierci Ozza minie w tym miesiącu już równo pół roku. Jak dziś przeżywa ten fakt jego rodzina? Więcej na ten temat opowiedział w rozmowie z Billym Morrisonem w audycji dla stacji radiowej Sirius XM Jack Osbourne.
Syn "Księcia Ciemności" powiedział, że cała rodzina wciąż o nim myśli, a brak Ozza jest niezwykle mocno i boleśnie odczuwalny. Jak opowiedział Jack, cała najbliższa rodzina dzieli wspólne doświadczenie - mianowicie widują Osbourne'a w snach. Ten ma się w nich pojawiać w dobrym nastroju, śmiejący się i nakazujący swoim bliskim przestać się smucić i rozpaczać.
Co ciekawe, także sam Billy Morrison przyznał, że Ozz mu się przyśnił. Stwierdził on, że z tego, co sam przeżył we śnie, kluczowe jest to, że muzyk dziś już nie cierpi.
Wszyscy ciągle o nim śnimy. W snach się śmieje. I mówi: "Po prostu przestań, ku**a, płakać”. Śmieje się za każdym razem. Ja, moja żona, moje córki, wszyscy mamy tak samo. Ciągle widzimy go w snach, śmiejącego się - opowiedział Jack Osbourne.