OBRZYDLIWE zachowanie perkusistów po śmierci Neila Pearta. Wspomina Geddy Lee z Rush

2026-05-20 9:48

Zespół Rush szykuje się do rozpoczęcia pierwszej od lat trasy koncertowej. Kanadyjska formacja zdecydowała się na taki krok pomimo faktu, że ogłosiła już zakończenie działalności, nie żyje już także jej perkusista, Neil Peart. Okazuje się, że krótko po śmierci muzyka basista Rush, Geddy Lee, na własnej skórze doświadczył realiów branży i braku taktu...

Geddy Lee

i

Autor: Matt Becker/ CC BY-SA 3.0

Rush to jeden z najsłynniejszych kanadyjskich zespołów wszech czasów i grupa kluczowa w historii rocka progresywnego. Powstanie Rush datuje się na rok 1968, jednak jego stały i najbardziej znany skład unormował się sześć lat później, wraz z dołączeniem do niego perkusisty Neila Pearta. 

Zespół działał z dużym powodzeniem aż do 2015 roku, kiedy to ogłosił decyzję o zakończeniu działalności. Choć fani i fanki łudzili się, że reformacja jest możliwa, wydawało się, że wszelkie szanse przekreśliła śmierć Pearta. Bębniarz zmarł w 2020 roku w wyniku glejaka wielopostaciowego. Nieoczekiwanie jednak jesienią 2025 roku formacja ogłosiła powrót na światowe sceny na jubileuszową trasę koncertową. Geddy Lee i Alex Lifeson od razu przedstawili światu osobę, która na pokazach zasiądzie na miejscu Pearta. Na koncertach u boku Rush już za chwilę prezentować się będzie niemiecka perkusistka Anika Nilles.

Muzyka rockowa lat 70-tych - zagranica

"To było niesmaczne" - Geddy Lee o zachowaniu perkusistów po śmierci Neila Pearta

Okazuje się, że chętnych na dołączenie do Rush na możliwą reaktywację było dużo więcej - a Ci zgłaszali się... chwilę po śmierci Neila Pearta! Zdradził to teraz Geddy Lee w wywiadzie dla "Guitar World". Basista przyznał, że do niego i Lifesona zwracali się muzycy, uznani bębniarze, niby chcąc ich złożyć wyrazy współczucia po śmierci przyjaciela, a jednak delikatnie przy tym forsując swoją kandydaturę na jego miejsce.

Lee nie ukrywa, że było to coś wyjątkowo niesmacznego tym bardziej, że w tym okresie nie było mowy o żadnej reaktywacji. Basista tłumaczy, że gdy pierwsze myśli o tym się pojawiły, niemal od razu na horyzoncie stanęła im polecana już wcześniej Anika Nilles. Muzyk miał sprawdzić jej dokonania, które wyjątkowo przypadły mu do gustu. Zaznacza, że ani on, ani Lifeson nie mieli żadnej listy potencjalnych kandydatów na nowego perkusistę - czy też perkusistkę - Rush i po prostu od razu zwrócili się właśnie do Aniki. Doszło do spotkania, które okazało się być na tyle owoce, że ostatecznie nawiązano współpracę.

Zadzwoniliśmy do niej, przyszła i od razu się polubiliśmy. Wniosła wiele do zespołu, ale oprócz umiejętności, odwagi i chęci do zajęcia tego gorącego miejsca, wniosła inteligencję i historię - tłumaczy Geddy Lee.

Przypominamy, że Rush w nowym kształcie po raz pierwszy w historii zawitają do Polski! Zespół zagra 27 marca 2027 roku w krakowskiej TAURON Arenie.

Oto najlepsi perkusiści według użytkowników "Rankera":