Zmarł Dave Mason. Współzałożyciel grupy Traffic odszedł w wieku 79 lat
Rockowa scena straciła jednego ze swoich najwybitniejszych przedstawicieli. W wieku 79 lat zmarł Dave Mason, wybitny gitarzysta i jeden z założycieli formacji Traffic.
Smutne wieści o odejściu artysty przekazano za pośrednictwem oficjalnego komunikatu zamieszczonego w mediach społecznościowych.
W niedzielę, 19 kwietnia, po przygotowaniu wyśmienitej kolacji ze swoją ukochaną żoną Winifred, usiadł, aby uciąć sobie drzemkę ze słodką Star (maltańczykiem) u swych stóp. Odszedł spokojnie, w swoim ulubionym fotelu, otoczony pięknem doliny Carson Valley, którą tak bardzo kochał. Zakończenie jak z bajki. Na własnych warunkach. Dokładnie tak, jak żył aż do samego końca. Pozostawia po sobie trwały ślad na ścieżce dźwiękowej naszego życia i w sercach, które podnosił na duchu. Jego dziedzictwo będzie pielęgnowane na zawsze – czytamy w komunikacie.
Muzyk przyszedł na świat 10 maja 1946 roku w miejscowości Worcester, a jego kariera nabrała rozpędu w połowie lat sześćdziesiątych. To właśnie on brał czynny udział w formowaniu słynnej psychodelicznej grupy Traffic (w 2004 został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame jako muzyk tej formacji). Znakomity warsztat instrumentalny pozwolił mu na współpracę z największymi gwiazdami. Gitarzysta nagrywał między innymi z The Rolling Stones, Michaelem Jacksonem oraz George'em Harrisonem. Mason zagrał również na 12-strunowej gitarze akustycznej w All Along the Watchtower, słynnym przeboju Jimiego Hendrixa. Na początku lat dziewięćdziesiątych dołączył na krótko do zespołu Fleetwood Mac, z którym koncertował i stworzył krążek pod tytułem Time. Skupiał się również na karierze solowej, wydając ponad dziesięć płyt, z czego ostatnia ukazała się na rynku w 2023.
Rok temu wybitny gitarzysta planował zorganizować trasę koncertową, jednak te plany nigdy nie doczekały się realizacji. W połowie 2025 muzyk podzielił się z fanami informacją o poważnych komplikacjach zdrowotnych, które na dobre wykluczyły jego dalsze występy przed publicznością.
Z głębokim żalem muszę odwołać wszystkie koncerty zaplanowane na 2025 z powodu przewlekłych problemów zdrowotnych wynikających z infekcji, którą przeszedłem w marcu. Jestem niesamowicie wdzięczny moim lekarzom – to był, delikatnie mówiąc, czas wielkich wyzwań – napisał wówczas artysta.
Jesienią 2025 gitarzysta podjął ostateczną decyzję o definitywnym zakończeniu swojej wieloletniej kariery. Opublikował wtedy oświadczenie, w którym zaznaczył, że żegna się ze sceną jako w pełni spełniony człowiek, czując ogromną wdzięczność dla słuchaczy oraz partnerów muzycznych. Warto wspomnieć, że pierwsze poważne sygnały o pogarszającym się stanie zdrowia pojawiły się już dwa lata wcześniej. Muzyk musiał zrezygnować z zaplanowanych na 2024 występów po tym, jak podczas standardowych badań lekarze zdiagnozowali u niego groźne schorzenie kardiologiczne.