Guns N’ Roses, The Cult czy Velvet Revolver? Perkusista Matt Sorum zdradził, w którym zespole grało mu się najlepiej
Matt Sorum to postać, której szerzej przedstawiać nie trzeba. Zasłynął przede wszystkim jako bębniarz w Guns N' Roses oraz w supergrupie Velvet Revolver. Swoją karierę zaczynał w latach 80., a jego talent został dostrzeżony przez brytyjską formację The Cult, do której pod koniec dekady.
Nie da się więc ukryć, że Sorum ma imponujące CV, którego wielu kolegów z branży mogłoby mu pozazdrościć. Ostatnio bębniarz został zapytany o to, w którym z tych zespołów grało mu się najlepiej. Bez wahania wskazał on na The Cult.
The Cult było prawdopodobnie najbardziej w moim stylu, jeśli chodzi o podejście do zestawu perkusyjnego. Chodzi przede wszystkim o sam groove tego zespołu. Jak mawiał gitarzysta Billy Duffy, to rock and roll, który czuje się w biodrach. Ma w sobie ten luz oraz świetny, mocny rytm w stylu AC/DC – po prostu brytyjski sznyt. I nagle wzięli mnie, gościa z Kalifornii. To był mój pierwszy wielki zespół. Wciąż wracam do ich muzyki. Właśnie dziś rozmawiałem z Billym Duffym i zamierzamy zagrać parę kawałków The Cult na rejsie, który organizuję – odpowiedział Sorum w rozmowie w programie Joann Butler In Studio With....
Matt Sorum jest otwarty na reaktywację Velvet Revolver
Czy supegrupa Velvet Revolver powróci jeszcze na scenę? Nie jest to wykluczone. Matt Sorum otwarcie przyznał, że na czele zespołu widziałby pewną wokalistkę. W wywiadzie z bostońską stacją radiową 100 FM The Pike rozpływał się nad talentem Lzzy Hale, liderki Halestorm. Sorum miał okazję wystąpić z nią na jednej scenie na początku marca tego roku w historycznym Plaza Theatre podczas gali Palm Springs Sound & Vision Awards.
Przypomnijmy, że VR powstał w 2002. W składzie grupy znaleźli się, wówczas, byli muzycy znani z Guns N' Roses: gitarzysta Slash, basista Duff McKagan i Sorum, a także gitarzysta Dave Kushner i wokalista Scott Weiland (Stone Temple Pilots). Formacja pozostawiła po sobie dwa albumy: Contraband (2004) oraz Libertad (2007).
Formacja od lat pozostaje w zawieszeniu. Po zwolnieniu Weilanda w 2008, grupa bezskutecznie szukała jego następcy. Później zespół zagrał jeszcze jednorazowy koncert z wokalistą w 2012, ale do pełnej reaktywacji nie doszło. Śmierć Weilanda w 2015 sprawiła, że ten rozdział w historii Velvet Revolver został definitywnie zamknięty.