Gitarzysta John 5 (Mötley Crüe) jest przeciwnikiem zakazu używania telefonów na koncertach
Morze świecących ekranów zamiast lasu rąk w górze – to widok, który na dobre wpisał się w krajobraz współczesnych koncertów. Choć dla fanów telefon to cyfrowe pudełko z pamiątkami, dla wielu muzyków staje się on barierą, która zabija magię "tu i teraz".
Szwedzka formacja Ghost wyruszyła w trasę koncertową, na której obowiązywał zakaz używania telefonów komórkowych przez publiczność (fani przed wejściem na salę musieli schować swoje smartfony w specjalny pokrowiec, który uniemożliwił jego użycie w trakcie występu). Podobną praktykę stosuje Jack White. Przeciwnikiem telefonów z pewnością jest także Maynard James Keenan, wokalista m.in. formacji Tool. Nie raz w wywiadach przyznawał, że nie cierpi osób, które korzystają ze swoich smartfonów na koncertach, aby nagrywać utwory. W tym temacie zupełnie inne zdanie ma np. gitarzysta Steve Vai, który kiedyś powiedział, że "te małe klipy z koncertów mają ogromne znaczenie dla fanów".
W tym drugim gronie znajduje się także John 5 z Mötley Crüe, który w przeszłości współpracował z Robem Zombie i Marilynem Mansonem.
– Wiele zespołów protestuje, kiedy fani nagrywają koncert telefonami. Nie mam nic przeciwko. Nagraj koncert i wrzuć do sieci. To twój telefon. Jest wielu ludzi, którzy nie będą mogli go zobaczyć, więc dajmy im trochę radości – powiedział gitarzysta w wywiadzie dla zachodniego Metal Hammera.
John 5 i Marilyn Manson znów razem pracowali w studiu nagraniowym. "To niewiarygodne"
Mimo, że drogi muzyczne Johna 5 i Marilyna Mansona oficjalnie rozeszły się dawno temu, chemia między nimi wciąż jest. W najnowszym wywiadzie gitarzysta zdradził, że panowie jakiś czas temu znów spotkali się w studiu, a efekt tych sesji jest świetny. – To najbardziej agresywna, ekscytująca muzyka Mansona, jaką kiedykolwiek słyszałem. To niewiarygodne. Póki co, po prostu leży to u mnie w telefonie – powiedział muzyk dla Guitar Interactive Magazine.