Dave Grohl bał się grać utworów Nirvany po śmierci Kurta Cobaina. "To dziwne uczucie"
W kwietniu 1994 roku odszedł z tego świata Kurt Cobain, wokalista i gitarzysta Nirvany. Po tym tragicznym zdarzeniu, Dave Grohl rozważał całkowitą rezygnację z dalszej działalności muzycznej. Perkusista znalazł się wówczas w emocjonalnym zawieszeniu. To dziwić zupełnie nie może. Śmierć przyjaciela mocno go dotknęła. W końcu jednak Grohl postanowił założyć własny zespół. Rok później na rynku ukazał się debiutancki album Foo Fighters.
Muzyk jednak unikał przez lata sięgania po repertuar Nirvany.
Żyjący członkowie Nirvany – Grohl, Krist Novoselic i Pat Smear — wystąpi na jednej scenie całkiem niedawno, bo w 2025 w ramach świętowania 50-lecia kultowego amerykańskiego programu Saturday Night Live. Trzeba jednak pamiętać, że droga do wspólnego grania była dość długa. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy tego typu występ odbył się w 2014, kiedy Nirvana została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame.
Grohl, w najnowszym wywiadzie dla Zane’a Lowe’a w Apple Music, przyznał otwarcie, że przez lata granie utworów Nirvany było dla niego dosłownie barierą nie do przejścia.
– To dziwne uczucie, kiedy boisz się grać własne piosenki. Przez długi czas bałem się nawet usiąść za zestawem perkusyjnym i zagrać początek "Smells Like Teen Spirit". To wydawało mi się w pewien sposób zakazane – powiedział.
Dodał także, że granie z Kristem i Patem jest dla niego niczym wejście do kapsuły czasu. Według niego brzmienie, które generują jako trio, jest niemożliwe do odtworzenia z kimkolwiek innym. – To naprawdę piękne uczucie – podsumował Grohl.
Foo Fighters ponownie w Polsce w 2026
Muzycy Foo Fighters niebawem wyruszą w trasę koncertową promującą najnowszy album Your Favorite Toy, którego recenzję znajdziecie na naszej stronie internetowej. W jej ramach zespół odwiedzi m.in. Polskę. 15 czerwca zespół wystąpi na PGE Narodowym w Warszawie. Organizatorem koncertu jest Live Nation Polska.