Geezer Butler nie ma litości dla okładki słynnego albumu Black Sabbath. "Najgorsza w historii"
Black Sabbath to jeden z najważniejszych zespołów w historii rocka. Zadebiutował on w 1970 roku za sprawą krążka zatytułowanego Black Sabbath. Kilka miesięcy później na rynku pojawiło się drugie wydawnictwo studyjne BS, Paranoid. To absolutny klasyk w bogatej dyskografii zespołu. Na tym albumie w końcu znalazły się tak ikoniczne utwory, jak tytułowy, War Pigs czy Iron Man.
Nic więc dziwnego, że dla wielu fanów to najlepszy krążek w dorobku Sabbathów. Pod kątem muzycznym na pewno nie ma się do czego doczepić. Kontrowersje natomiast wywołuje okładka Paranoid. Nie każdy za nią przepada. Wśród jej przeciwników na pewno jest basista Geezer Butler.
Na wspomnianej okładce znalazł się mężczyzna, który wygląda, jakby wyskakiwał zza drzewa. Ma na sobie jaskrawożółty trykot i różowy hełm. W dłoniach dzierży miecz oraz tarczę. Jego poza jest dynamiczna, co w połączeniu z efektem rozmazania nadaje całości surrealistycznego charakteru.
Grafika ta była projektowana z myślą o tytule War Pigs. Wytwórnia jednak nie zgodziła się, aby drugi album Black Sabbath tak właśnie się nazywał. Uznała go za zbyt kontrowersyjny. Wybór padł ostatecznie na Paranoid, ale okładka pozostała taka sama, co nie spodobało się zbytnio muzykom.
– Uważaliśmy, że to fatalna okładka. To był pomysł ówczesnego menedżera, z którym szybko się rozstaliśmy. Do dziś nie mam pojęcia, co ta okładka przedstawia. Jakiś facet przebrany z mieczem. To najgorsza okładka wszech czasów – powiedział Butler w rozmowie dla Steel City Con. Okładkę zaprojektował Keith McMillan. On także zrobił zdjęcie w Black Parku w Buckinghamshire. Modelem był natomiast jego asystent, Roger Brown.
Album Paranoid pojawił się w Wielkiej Brytanii na półkach sklepowych 18 września 1970 (z kolei w USA premierę zaplanowano na początek stycznia 1971). Dotarł na szczyt brytyjskiej listy przebojów, natomiast w Stanach Zjednoczonych wydawnictwo zameldowało się na dwunastej pozycji.
Geezer Butler na temat niewydanych utworów Black Sabbath. Muzycy zaprezentowali je Rickowi Rubinowi
Fani Black Sabbath od lat spekulują na temat "zaginionych" utworów, które powstały na początku XXI wieku. Przypomnijmy, że muzycy wówczas przymierzali się do nagrania kolejnego albumu z Ozzy'm Osbourne'em. Kompozycje zaprezentowali nawet producentowi Rickowi Rubinowi. Geezer Butler przyznał jednak otwarcie, że nie były to dobre rzeczy.
– Myślę, że to było w 2002 roku. Wtedy, po raz pierwszy, skontaktował się z nami Rick Rubin – wspominał basista w podcaście Gabbing With Girlfriends, który prowadzi jego żona, Gloria. – Udaliśmy się do jego domu, aby zagrać mu zgromadzone kawałki. Wtedy pomyślałem: "Boże, co to jest za gówno". Po prostu przestały mi się te utwory podobać. Uznałem, że po tych wszystkich latach nie możemy wyjść do ludzi z czymś takim. To nie byłoby w porządku. Ten temat został ucięty.