Duch perkusisty Neila Pearta nawiedził Geddy'ego Lee? Lider Rush opowiedział o niezwykłym zdarzeniu

Podczas trwającej trasy koncertowej zespołu Rush doszło do historii, która wywołuje ciarki na plecach. Geddy Lee, wokalista i basista kanadyjskiej formacji, podzielił się z fanami niezwykłym zdarzeniem z pokoju hotelowego. Czy to był duch zmarłego perkusisty Neila Pearta?

Alex Lifeson i Geddy Lee z Rush oraz kobieta stoją na zielonym tle. O zespole przeczytasz na EskaRock.
Autor: Rush/ Materiały prasowe

Niezwykłe zdarzenie na trasie Rush. Gzy to był znak od zmarłego Neila Pearta?

Powrót legendarnej formacji Rush na scenę, po śmierci perkusisty Neila Pearta, wydawał się czymś doprawdy niemożliwym. A jednak się wydarzył... Na początku czerwca 2026 roku kanadyjska grupa, dowodzona przez wokalistę i basistę Geddy'ego Lee, rozpoczęła trasę Fifty Something.

Nie da się ukryć, że koncerty dostarczają fanom wielu wzruszeń. Trasa wykracza jednak poza... zwykłe koncertowe emocje. W wywiadzie dla stacji radiowej Q107  Lee został zapytany, czy podczas występów wyczuwa obecność nieżyjącego perkusisty. Następnie opowiedział dość niesamowitą historię. 

Najpiękniejsze rockowe ballady. Oto nasze TOP 10 najlepszych utworów

Po pierwszym koncercie zatrzymaliśmy się w Los Angeles i pisałem SMS-y z Alem [Alexem Lifesonem, gitarzystą Rush - przyp. red.]. Byliśmy w tym samym hotelu, ale pisaliśmy do siebie. Drzwi do mojego pokoju były uchylone. Nie wiem, czy widziałaś plakaty [promujące trasę "Fifty Something"], na których są dwa ptaki na kablu i jeden z nich odlatuje. Spojrzałem przed siebie, na podłogę, a tam siedział ptak, który wyglądał dokładnie tak jak ten z plakatu. Byłem w lekkim szoku. Kocham ptaki, więc do niego podszedłem, a on przeleciał obok mnie, wleciał do mojej sypialni i usiadł na krawędzi łóżka. Kiedy do niego podszedłem, wyglądało to tak, jakby na mnie patrzył, po czym wyleciał przez drzwi – powiedział Lee. 

To jednak nie był koniec tej tajemniczej wizyty. Gdy poruszony muzyk zaczął opisywać całą sytuację Lifesonowi, ptak... powrócił. – Nie jestem facetem, który wierzy w te wszystkie zabobony. Ale to był niezwykły moment. Gdy do niego pisałem, ptak wrócił i po prostu wychylił głowę przez drzwi, jakby chciał mi ponownie skinąć. Powiedziałem wtedy: "Dobra, cześć", a on odleciał. To było niesamowite, po prostu szalone – dodał lider Rush. 

Prowadząca wywiad dziennikarka nie miała wątpliwości, jak zinterpretować całą tą sytuację... – Jeśli ty nie chcesz w to wierzyć, ja będę wierzyć za ciebie. To był Neil – podsumowała. 

Rush zagra w Polsce w 2027. I to po raz pierwszy w historii!

W ramach wspomnianej trasy, grupa po raz pierwszy zaprezentuje się w Polsce. Wiadomo już, że koncert odbędzie się 27 marca 2027 w krakowskiej Tauron Arenie. Organizatorem jest agencja Alter Art, a bilety cały czas są dostępne w sprzedaży.

Zespół będzie przebywał w Europie od lutego aż do kwietnia. Muzycy zagrają łącznie na naszym kontynencie ponad 20 koncertów. 

Przypomnijmy, że oprócz Lee i Lifesona, na scenie grają także perkusistka Anika Nilles oraz klawiszowiec Loren Gold.

Oto najlepsze rockowe albumy z lat 70. według sztucznej inteligencji [TOP10]: