Billy Idol to postać szczególna dla szeroko pojmowanego świata ciężkich brzmień. Muzyk od samych początków swojej kariery związany jest z ruchem i muzyką punk - pierwsze kroki stawiał w zespole Generation X, w końcu w 1981 roku podjął jednak decyzję o rozpoczęciu kariery solowej. Billy Idol zadebiutował rok później płytą, zatytułowaną po prostu eponimem i już ona zapewniła mu sukces i popularność, w dużej mierze dzięki przebojowi White Wedding. Jeszcze lepiej poradził sobie, dziś już cieszący się statusem klasyka, krążek Rebel Yell z 1983 roku. Brytyjski muzyk wciąż, niemal dokładnie od pięćdziesięciu lat, jest obecny w muzycznym świecie, aktywnie koncertuje i wydaje nowe albumy - najbardziej aktualnym nadal pozostaje Dream Into It z ubiegłego roku.
Od samych początków kariery Billy Idol współpracuje z niejakim Steve Stevensem. Gitarzysta zagrał na większości studyjnych wydawnictw artysty - i wraz z nim otrzymał w tym roku nominację do Rock & Roll Hall of Fame. O tym, że Panowie zostali wyróżnieni przez "halę sław" dowiedzieliśmy się oficjalnie w nocy z 13 na 14 kwietnia z poniedziałku na wtorek czasu polskiego podczas odcinka programu "American Idol", w którym Billy Idol wystąpił. Jak zareagował na to sam zainteresowany?
Billy Idol komentuje wyróżnienie przez Rock & Roll Hall of Fame!
Muzyk wydał oświadczenie w związku z otrzymanym wyróżnieniem dla magazynu "Rolling Stone". Artysta nie kryje radości z faktu bycia docenionym. Jak stwierdził, żałował, gdy nie udało się to w ramach otrzymanej rok temu pierwszej nominacji, przyjął to jednak z godnością, czekając na swój czas. Billy Idol dodaje, że ten nadszedł dosłownie w idealnym momencie - gdy świętuje 50-lecie swojej kariery i jest w trakcie promocji dokumentu o swoim życiu i karierze. Muzyk wspomniał przy tym udział w ceremonii w 2024 roku, gdy wziął udział w muzycznym hołdzie dla wyróżnionego wtedy Ozzy'ego Osbourne'a.
Jak dodał muzyk, docenienie przez taką organizację, jaką jest Rock & Roll Hall of Fame pokazuje mu, w jaki sposób jest postrzegany przez branżę, co nigdy nie jest czymś pewnym i jasnym dla artysty. Sam Idol zwrócił uwagę na inne zespoły, które on sam szczególnie podziwia, wspominając chociażby o The New York Dolls. Dodał przy tym, że szczególnie cieszy go fakt wyróżnienia przez "halę sław" Phila Collinsa oraz Joy Division i New Order. Jak mówi, twórczość szczególnie grupy z Ianem Curtisem wpłynęła także na jego samego:
Głównym powodem, dla którego zacząłem grać muzykę w stylu „Dancing With Myself”, było słuchanie takich zespołów jak Joy Division, co niejako prostowało rytm. Cały ten okres był dla nas naprawdę ekscytujący, bo każdego dnia działo się coś nowego, ekscytującego albo pojawiał się nowy zespół, który był zabójczy.