Adrian Smith (Iron Maiden) wspomina, jak grunge "zatopił" metalowe zespoły. "To była całkowita zmiana perspektywy"
Ciężko się nie zgodzić z tym, że lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku nie były najłatwiejszą dekadą dla zespołów metalowych. Na świecie rządził przecież grunge, który kompletnie zmienił zasady gry na rynku muzycznym. Cięższe brzmienia, które były bardzo mocne w poprzedniej dekadzie, nagle straciły na znaczeniu. Od lat w przestrzeni medialnej przewija się stwierdzenie, że to właśnie scena Seattle "zabiła" wówczas metal. Choć nie każdy się z tym zgadza.
Do tamtego okresu wspomnieniami postanowił wrócić Adrian Smith, gitarzysta Iron Maiden. Muzyk przyznał, że pojawienie się Nirvany i rozwój sceny grunge’owej w latach 90. było dla metalowych gigantów mocnym wstrząsem i okresem bolesnego sprawdzianu.
– W Ameryce Południowej i Europie zespół wciąż był popularny, ale w Ameryce, jak sądzę, miał problemy – powiedział Smith, który odszedł ze składu IM w 1990 (powrócił do niego dziewięć lat później), w wywiadzie dla magazynu Forbes. – Kiedy pojawiła się Nirvana, zmieniło się absolutnie wszystko. To było jak punk w późnych latach 70. Grałem od pięciu lat w zespołach. Pracujesz ciężko, budujesz pozycję, a nagle – bum. Nikt nie chce organizować twoich koncertów, jeśli nie masz włosów na sztorc i nie grasz punka. Myślałeś sobie: "Kim są ci ludzie?". Grają zaledwie od roku i jeszcze są dumni z tego, że nie potrafią grać. A mimo to wszyscy kupują ich płyty i wyprzedają koncerty. Z Nirvaną było w zasadzie tak samo. To była całkowita zmiana perspektywy. Dla zespołów takich jak Maiden to był trudny czas. Trzeba było więc po prostu trochę przeczekać tę burzę – dodał gitarzysta.
Iron Maiden dołączy w tym roku do Rock And Roll Hall of Fame
W 2026 roku zespół Iron Maiden w końcu oficjalnie zostanie włączony do Rock And Roll Hall of Fame. Ceremonia wprowadzenia koliduje jednak z koncertowymi planami Żelaznej Dziewicy. Muzycy będą w tym czasie... po drugiej stronie globu. To oznacza, że zabraknie ich na gali w Los Angeles.
Przypomnijmy, że oprócz Iron Maiden, w tym roku do "Salonu Sław" dołączą także: Phil Collins, Billy Idol, Oasis, Joy Division/New Order, Sade, Luther Vandross oraz Wu-Tang Clan.