Koń ugrzązł w błocie i nie mógł się wydostać. Strażacy walczyli z czasem

2026-10-23 8:20

To był wyścig z czasem. W pobliżu Polkowic zwierzę wpadło do podmokłego rowu i z minuty na minutę stawało się coraz słabsze. Do akcji wkroczyli strażacy, którzy spędzili kilka godzin na skomplikowanej operacji ratunkowej. Na szczęście finał okazał się pomyślny.

Dramatyczne zgłoszenie pod Polkowicami

Sytuacja rozpoczęła się niedługo po 11:00. Właśnie wtedy do Komendy Powiatowej PSP w Polkowicach spłynęło zgłoszenie o koniu wymagającym natychmiastowej interwencji. Zwierzę tkwiło w zalanym rowie, zlokalizowanym na pastwisku pomiędzy Wysoką a Jędrzychówkiem. Okazało się, że zejście do rowu okazało się niezwykle niebezpieczne. Bagniste, torfowe dno sprawiło, że koń nie mógł sam się uwolnić. Z każdym momentem zwierzę słabło.

Relację z przebiegu wydarzeń przedstawiła Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach.

- Zwierzę przebywające na pastwisku weszło do rowu, gdzie z powodu grząskiego, torfowego podłoża ugrzęzło niemal do połowy ciała. Koń nie był w stanie samodzielnie wydostać się z błotnistego terenu, a jego postępujące wycieńczenie oraz częściowe podtapianie stwarzały zagrożenie dla jego życia

- przekazał mł. kpt. Adrian Ziemiański, pełniący funkcję oficera prasowego w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Polkowicach.

Strażacy walczyli o życie konia. Wielogodzinna akcja w grząskim terenie

Na wskazane miejsce niezwłocznie skierowano jednostki strażackie. Rozpoczęto żmudną i bardzo trudną akcję ratunkową. Działania w bagnistym, niestabilnym terenie były skomplikowane. Zwierzę było na skraju wyczerpania, a czas działał na jego niekorzyść. Funkcjonariusze musieli zachować szczególną ostrożność, aby zminimalizować stres konia, dbając zarazem o własne bezpieczeństwo w grząskim błocie.

- Po kilku godzinach trudnych i wymagających działań, prowadzonych w wyjątkowo grząskim terenie, strażakom udało się wydobyć zwierzę z rowu

- zaznaczył mł. kpt. Adrian Ziemiański.

Udana akcja ratunkowa. Koń przekazany pod opiekę weterynarza

Wielki upór i poświęcenie uczestników akcji zaowocowały sukcesem. Po wielogodzinnych zmaganiach udało się bezpiecznie oswobodzić konia z błotnego potrzasku. Wyczerpane, ale ocalone zwierzę trafiło od razu pod skrzydła wezwanego weterynarza oraz swojego właściciela.

Źródło: Koń ugrzązł w błocie i nie mógł się wydostać. Strażacy walczyli z czasem