Spis treści
Początki szczecińskiej Frygi. Rzeźba od początku budziła skrajne emocje
Kolorowa konstrukcja stanęła na placu Zamenhofa w 2015 roku w ramach inicjatywy ożywiającej miejską przestrzeń. Wyrazista, żółto-czerwona rzeźba w założeniu miała być uosobieniem nowoczesności, zabawy oraz witalności. W rzeczywistości instalacja natychmiast podzieliła mieszkańców Szczecina i stała się niezwykle polaryzującym obiektem w historii miasta.
Część osób traktowała ją jako śmiały wyraz sztuki nowoczesnej, podczas gdy drudzy dostrzegali w niej wyłącznie niepasujący do architektury kicz. Kwestie wizualne szybko zeszły jednak na dalszy plan, ustępując miejsca o wiele poważniejszym problemom.
i
Polecany artykuł:
Problemy techniczne instalacji w Szczecinie. Fryga zniknęła w atmosferze skandalu
Niemal natychmiast po odsłonięciu pojawiły się zarzuty dotyczące niskiej jakości zastosowanych materiałów, które okazały się zupełnie nieodporne na trudne warunki atmosferyczne. Zaledwie po upływie kilku lat kolorowa spirala zaczęła tracić barwy i pękać, a jej poszczególne elementy po prostu odpadały od całości. Zamiast zapowiadanej nowoczesności, obiekt okrzyknięto jaskrawym symbolem budowlanej fuszerki.
Ostatecznie władze zmuszone były podjąć decyzję o całkowitym usunięciu niszczejącej rzeźby. Konstrukcję pieczołowicie rozebrano, a zdemontowane fragmenty przeniesiono do przestrzeni magazynowej zlokalizowanej przy ulicy Klonowica.
i
Fryga nie zniknęła wraz ze starym magazynem
Przez długi czas wydawało się, że kontrowersyjna rzeźba definitywnie zniknęła z krajobrazu miasta i już nigdy nie powróci na ulice. Pozostałości instalacji spoczywały w budynku, który docelowo również przeznaczono do całkowitej rozbiórki. Wówczas nastąpił niespodziewany zwrot akcji rodem z hollywoodzkich produkcji, ponieważ ktoś uznał, że warto spróbować odzyskać zniszczone dzieło i dać mu drugie życie.
Wszystkie zachowane fragmenty rzeźby przetransportowano do specjalistycznej pracowni konserwatorskiej celem przeprowadzenia gruntownej renowacji. Według miejskich urzędników naprawa zakończyła się sukcesem i udało się odtworzyć ją „w stanie lepszym niż oryginał”.
i
Fryga na placu Grunwaldzkim. Finał sprawy okazuje się wielkim zaskoczeniem
Prawdziwe zaskoczenie wywołały jednak wczorajsze doniesienia z posiedzenia Rady Miasta, podczas którego radni rzekomo przegłosowali uchwałę o przywróceniu rzeźby do przestrzeni publicznej. Zgodnie z tymi niespodziewanymi ustaleniami instalacja miałaby zająć absolutnie kluczowe miejsce, czyli geometryczny środek Szczecina na placu Grunwaldzkim.
Według entuzjastów tej decyzji, odnowiona konstrukcja ma „ożywić przestrzeń”, „stać się nowym punktem orientacyjnym” i ostatecznie „przyciągać turystów”. Przeciwnicy pomysłu z kolei od razu zapowiedzieli organizację masowych protestów w obronie estetyki miasta.
i
Jeśli udało ci się dotrzeć do tego momentu tekstu, oznacza to, że dałeś się z powodzeniem nabrać na nasz żart z okazji Prima Aprilis. Podane powyżej informacje są zmyślone, dlatego w tym szczególnym dniu zdecydowanie nie należy wierzyć we wszystko, co się przeczyta!