Zakk Wylde wspomina proces komponowania słynnego utworu Ozzy'ego Osbourne'a. "Solówkę improwizowałem na bieżąco"

2026-03-24 12:21

W 1991 roku Ozzy Osbourne wypuścił solowy album "No More Tears", który okazał się ogromnym sukcesem: zarówno komercyjnym, jak i artystycznym. Do historii przeszedł chociażby utwór tytułowy. Na temat jego powstania ostatnio wypowiedział się gitarzysta Zakk Wylde.

Zakk Wylde, Ozzy Osbourne

i

Autor: Frank Schwichtenberg/ CC BY-SA 4.0

Zakk Wylde wprost na temat słynnego utworu Ozzy'ego Osbourne'a. "Improwizowałem na poczekaniu"

Gitarzysta Zakk Wylde rozpoczął współpracę z Ozzym Osbourne'em w drugiej połowie lat osiemdziesiątych za sprawą krążka No Rest for the Wicked z 1988. Muzyk wziął udział łącznie w nagraniu sześciu solowych albumów Księcia Ciemności. Jego grę można usłyszeć m.in. na kultowym No More Tears z 1991. 

Jest to jedno z najważniejszych dzieł w dyskografii Osbourne'a. Wspomniany krążek przypieczętował jego status ikony metalu w nowej dekadzie i udowodnił, że wokalista potrafi się odnaleźć się w zmieniającym się krajobrazie muzycznym. 

YUNGBLUD oddał hołd Ozzy’emu Osbourne’owi na koncercie w Warszawie!

Na tej płycie znalazły się tak legendarne utwory, jak m.in. Mama, I'm Coming Home, I Don't Want to Change the World czy tytułowy. Skupmy się na ostatnim z wymienionych, w którym wyróżnia się słynna solówka Wylde'a. Jak powstała? Na ten temat wypowiedział się ostatnio sam zainteresowany. 

Zazwyczaj siadam i komponuję solo od A do Z, żeby trzymać się szkoły Randy’ego Rhoadsa – tak, aby wszystko miało swój początek, środek i koniec. Ale w przypadku "No More Tears" pamiętam, że gdy mieliśmy już gotowy ten fragment [przed solówką - przyp. red.], resztę po prostu improwizowałem na poczekaniu. Nie pamiętam już, czy zagrałem [końcówkę solo] w całości za jednym podejściem, czy może dotarłem do tego momentu i powiedziałem: "Dajcie mi chwilę, wymyślę tutaj coś na koniec, co chciałbym wstawić". Nie wiem, czy dogrywałem to fragmentami, czy poleciałem strzałem od razu, ale pamiętam, że to była solówka nagrana w jednym podejściu. Wiele innych partii dublowałem, ale ta jest nagrana na pojedynczej ścieżce – wyznał Wylde w wywiadzie dla Guitar World

Należy także wspomnieć, że Zakk Wylde otwarcie przyznał, że we wspomnianej solówce słychać nawiązanie do twórczości legendarnej formacji Eagles, znanej z przeboju Hotel California

 Ta solówka czy ta z "Mama, I’m Coming Home zawierają zagrywki w stylu Joe Walsha. To efekt mojej miłości do The Eagles, Walsha i tym podobnych rzeczy. Zawsze do czegoś nawiązuję. Ta konkretna zagrywka na końcu – ona jest od Joe Walsha. Wziąłem ją z "Hotelu Californii" – podsumował gitarzysta. 

Oto najlepsze solowe albumy Ozzy'ego Osbourne'a [TOP5]: