Tysiąc dolarów za głowę żony
Sceną metalcore’ową w maju 2013 roku wstrząsnęła wiadomość, która brzmiała jak scenariusz mrocznego thrillera. Tim Lambesis, charyzmatyczny frontman nominowanego do nagrody Grammy zespołu As I Lay Dying, został aresztowany. Zarzut był tak ciężki, jak najpotężniejszy breakdown w ich karierze: próba zlecenia zabójstwa własnej żony, Meggan Murphy.
Tim Lambesis wpadł prosto w pułapkę
Muzyk wpadł prosto w policyjną zasadzkę, umawiając się na spotkanie z tajniakiem udającym płatnego mordercę o pseudonimie „Red”. Lambesis wręczył mu pakiet startowy dla zabójcy, w którym znalazł się tysiąc dolarów w gotówce, zdjęcia Meggan i kod dostępu do jej domu. Podał nawet precyzyjne daty, kiedy będzie z dziećmi, aby zapewnić sobie żelazne alibi. To chłodno skalkulowane spotkanie było kulminacją dramatu, który od dawna toczył się za kulisami jego błyskotliwej kariery.
Dlaczego wokalista As I Lay Dying chciał zabić żonę? To nie sterydy
Jak to się stało, że frontman kapeli z chrześcijańskimi korzeniami znalazł się na ścieżce prowadzącej wprost do zbrodni? Jego upadek był naznaczony głębokim osobistym kryzysem. Jeszcze w 2012 roku Lambesis, były student religioznawstwa, wysłał do żony maila, w którym bez ogródek stwierdził, że już jej nie kocha i stracił wiarę w Boga, przyznając się przy okazji do zdrady.
We wrześniu tego samego roku Meggan złożyła pozew rozwodowy, wskazując na „różnice nie do pogodzenia”. W dokumentach sądowych kreśliła portret męża, dla którego siłownia stała się nową świątynią, a ciało płótnem dla tatuaży wartych tysiące dolarów. Zarzucała mu, że zupełnie zaniedbywał trójkę ich adoptowanych dzieci. Linia obrony wokalisty opierała się na twierdzeniu, że jego osąd zaburzyły sterydy anaboliczne. Jednak prawdziwe motywy wydawały się brutalnie przyziemne. Lambesis panicznie bał się utraty kontaktu z dziećmi i wizji, że żona zgarnie nawet 60 procent jego dochodów.
Lambesis został skazany
Podczas procesu Meggan opisywała, jak jej mąż przeistoczył się w kogoś „niebezpiecznego”, a ona sama czuła się „krucha jak kartka papieru, którą wiatr może unieść”. Zeznała, że dzień przed jego aresztowaniem poprosił ją o numery ubezpieczenia społecznego dzieci, co odczytała jako próbę „pozamiatania po sobie”. Swoją sytuację porównała do słynnej sceny z filmu „Pamięć absolutna”, w której postać Arnolda Schwarzeneggera strzela do żony z zimnym tekstem: „Rozważ to jako rozwód”. W lutym 2014 roku Lambesis ostatecznie porzucił pozory i przyznał się do winy. Sąd skazał go na sześć lat więzienia, a na jego byłą żonę i dzieci nałożono dziesięcioletni nakaz ochrony, mający trzymać go na dystans.
Polecany artykuł:
Mroczny powrót Tima Lambesisa
Po odbyciu około dwóch lat kary, Tim Lambesis wyszedł na warunkowe zwolnienie w grudniu 2016 roku. Gdy wydawało się, że ta historia ma już swój finał, metalowy świat znów musiał złapać się za głowę. W 2018 roku zespół As I Lay Dying ogłosił reaktywację w oryginalnym składzie, co wywołało potężną falę kontrowersji. Mimo że gitarzysta Nick Hipa nazwał wcześniej wokalistę „socjopatycznym narcyzem”, grupa wróciła na scenę, wydając w 2019 roku album „Shaped by Fire”. Rzekome pojednanie, wspierane przez terapeutów, okazało się jednak kruche jak lód. W latach 2020-2022 skład zaczął się kruszyć, a ostateczny gwóźdź do trumny wbito w październiku 2024 roku, gdy pozostali muzycy odeszli, podając jako powody kwestie „moralne i związane z bezpieczeństwem”.
Zobacz też: Formacja As I Lay Dying powraca i ogłasza trasę koncertową po Europie. Fani są oburzeni
Przemoc domowa i znęcanie się nad psem
Kurz po tym rozpadzie nie zdążył jeszcze opaść, gdy na jaw wyszły kolejne niepokojące rewelacje. Gitarzysta Ken Susi ujawnił, że prawdziwym powodem rozstania był incydent przemocy domowej. Lambesis miał znęcać się nad swoją drugą żoną, Dany, a całe zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu w kuchni Susiego. Jakby tego było mało, w kwietniu 2025 roku internet obiegło nagranie, na którym wokalista rzekomo kopie psa. Wideo wywołało burzę i doprowadziło do powstania petycji z żądaniem śledztwa w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Historia Tima Lambesisa zatoczyła więc ponure koło, rzucając długi cień na jego rzekomą przemianę. Wygląda na to, że niektóre demony, nawet po odsiadce, nigdy nie dają o sobie zapomnieć.