Steve Morse: "Wiedziałem, że nie będę bogatą gwiazdą". Poruszające wyznanie byłego gitarzysty Deep Purple
Steve Morse to gitarzysta doskonale znany z formacji Deep Purple. Grał w tej legendarne grupie przez prawie 30 lat. Dołączył do niej w 1994, kiedy zastąpił w składzie Ritchiego Blackmore'a. Wziął udział w nagraniu ośmiu studyjnych albumów. W lipcu 2022 Morse ogłosił jednak, że odchodzi z Deep Purple z powodów prywatnych.
Dziś jest inspiracją dla wielu gitarzystów. Początki jednak nie były łatwe dla Morse'a.
Gdy jako nastolatek pojawił się na Uniwersytecie w Miami, poczuł się niczym przybysz z obcej planety. – Kiedy tam trafiłem, nie pasowałem do ludzi muzyki klasycznej. Nie byłem wystarczająco rozwinięty. A jazzmani śmiali się, kiedy zobaczyli mnie na przesłuchaniu z moim Telecasterem – to nie była odpowiednia prezentacja – wyznał Morse w rozmowie z magazynem Classic Rock.
Na szczęście, gitarzysta od samego początku był wystarczająco pewny siebie i nie poddał się. To z pewnością pomogło mu później zaistnieć w branży muzycznej. – Myślałem sobie, że muzyka, którą lubię, nigdy nie odniesie sukcesu ani nie osiągnie wysokich wyników, ale jeśli będę ciężko pracował, wszystko będzie dobrze. Wiedziałem, że nie jestem przeznaczony do bycia gwiazdą, która stanie się bogata. Ale zdawałem sobie sprawę, że potrafię tworzyć rzeczy, które ludzie zechcą słuchać – dodał był gitarzysta Deep Purple. Ciężka praca i wszechstronność zaprowadziły Morse'a po latach do odpowiedniego miejsca.
Polecany artykuł:
Steve Morse Band powrócił. Nowy album jest już na rynku
Obecnie gitarzysta skupia się na rozwijaniu swojego projektu Steve Morse Band. W połowie listopada 2025 na rynku ukazał się nowy album tej grupy. Morse na krążku Triangulation ponownie połączył siły z Dave'em LaRue, basistą Flying Colors. W nagraniu płyty udział wziął także perkusista Van Romaine. Warto nadmienić, że na Triangulation nie zabrakło gości.. Na albumie możemy usłyszeć chociażby Johna Petrucciego z Dream Theater.