To jesienią ubiegłego roku zespół Rush przekazał wieści, które dosłownie zelektryzowały opinię publiczną. Formacja w kształcie Geddy Lee-Alex Lifeson ogłosiła, że podjęła decyzję o reaktywacji i wyruszenia w trasę koncertową z okazji 50-lecia. Natychmiast stało się jasne, że na nadchodzących pokazach za perkusją, w miejscu przez dekady zajmowanym przez zmarłego w 2020 roku Neila Pearta, zasiądzie Anika Nilles.
Trasa rozpoczęła się na dobre na początku czerwca w słynnym Kia Forum w Inglewood w Kalifornii. Kolejne pokazy odbywały się bez przeszkód, a grupa zaskakiwała za nich setlistą, wyciągając największe perełki z całej swojej kariery. Niestety jednak, już kilka dni temu formacja poinformowała, że zmuszona jest przenieść jeden z koncertów - mowa o tym, który miał się odbyć 24 czerwca w Fort Worth, a który zaplanowano na 2 lipca. Już wiemy, że pokaz nie odbędzie się tego dnia.
Co się dzieje z Rush?
Nieoczekiwanie, zaledwie na kilka godzin przed występem, który miał się odbyć 30 czerwca, również w Fort Worth w Teksasie, ogłoszono, że musi on zostać odwołany - tak samo jak ten już raz przeniesiony, z 2 lipca. Tym razem Rush ogłosili już oficjalnie, że powodem takiego stanu rzeczy są problemy zdrowotne Geddy'ego Lee. Okazuje się, że basista zmaga się z zapaleniem krtani i oskrzeli. Jak dodano, zdaniem lekarzy muzyk musi dać sobie czas na pełne wyzdrowienie. Grupa nie ukrywa rozczarowania zaistniałą sytuację pisząc, że zdaje sobie sprawę z tego, jak wiele osób planowało sobie te dni, zapewnia jednak, że koncerty i tak dojdą do skutku, zgodnie z obecnymi planami już 11 lipca i 13 lipca.
Rush mają zagrać w Polsce w 2027 roku
Przypominamy, że w ramach "Fifty Something Tour" zespół ma zaplanowaną pierwszą w całej swojej historii wizytę w Polsce. Ta ma mieć miejsce 27 marca 2027 roku. Tego dnia Rush zagrają w krakowskiej TAURON Arenie.