W połowie lat 80. Metallica była na świetnej drodze do osiągnięcia światowego sukcesu. W 1983 roku formacja zaczęła wprowadzać nową jakość do muzyki metalowej, co zademonstrowała na swoim debiutanckim krążku. Kill 'Em All już teraz cieszy się statusem klasyka, a równie dobrze poradził sobie kolejny album. Na Ride the Lightning formacja pokazała, że nie ma zamiaru stać w miejscu i szlifuje swoje brzmienie.
Prawdziwy przełom dla grupy, którą w tym czasie tworzyli Lars Ulrich, James Hetfield, Kirk Hammett i Cliff Burton, nadszedł w 1986 roku. To wtedy właśnie, dokładnie 3 marca, światło dzienne ujrzał album, który miał zmienić wszystko, a w historii zapisać się jako jeden z najlepszych metalowych w historii. Master of Puppets zaprezentował najbardziej dopracowane brzmienie Metalliki i dziś krążek uchodzi za ikoniczny dla całego thrash metalu. Pamiętamy go także jako ostatnią płytę formacji, w nagraniach której wziął udział Cliff Burton. Basista zmarł w tragicznym wypadku autokaru koncertowego w Szwecji kilka miesięcy po premierze wydawnictwa, Muzyk miał zaledwie 24 lata.
Robert Trujillo zdradził ciekawostkę na temat jednego z utworów z "Master of Puppets"
Aby uczcić Cliffa kilka dni po rocznicy jego urodzin, Robert Trujillo w nowym epizodzie podcastu zespołu zdradził pewien smaczek na temat kulis nagrań legendarnej płyty. W odcinku "The Metallica Reports" obecny basista grupy wyznał, że basowe solo, które słyszymy w legendarnej instrumentalnej kompozycji Orion zgodnie z pierwszym planem miał nagrać na gitarze Kirk Hammett.
Rob opowiedział, że w chwili nagrań tego klasyka gitarzysta był daleko od studia i Burton zwyczajnie postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i nagrać własne solo. Basista powiedział, że dobrze zna tę historię od samego Kirka, który zapewnia, że nigdy nie miał za złe koledze, że niejako zabrał mu moment, gdyż wszyscy od początku wiedzieli, że solo Cliffa idealnie pasuje do tego utworu.