Już równo tydzień minął od premiery ostatniego odcinka jednej z najgłośniejszych i najbardziej znanych produkcji platformy Netflix. Mowa oczywiście o serialu Stranger Things, który szybko po premierze stał się czymś na miarę popkulturowego fenomenu. Po niemal dziesięciu latach od dnia premiery pierwszego odcinka, po pięciu sezonach nadszedł czas na podsumowanie całej tej historii i na zawsze zamknięcia rozdziału pod tytułem Stranger Things.
A przynajmniej pod pewnym względem. Przypominamy, że już 12 stycznia doczekamy się dokumentu, który przedstawi to, jak wyglądały przygotowania i kulisy piątego sezonu. Już teraz trwają także prace nad spin-offem. Szczegółów, jak tytuł, nie znamy, ten miałby jednak opowiadać historię kamienia, który, uwaga, spoiler!, w jaskini znalazł Henry Creel, a który sprawił, że zamordował on swoją rodzinę, trafił pod opiekę "taty", a w efekcie stał się Vecną.
Otchłań w "Stranger Things" - ale to plan klipu do klasyka Linkin Park sprzed ponad 20 lat?!
Choć sam finał nie wszystkim przypadł do gustu - niektórym tak bardzo, że niezwykle głośna w sieci zaczęła być teoria spiskowa, zgodnie z którym to, co zobaczyliśmy w finalnym epizodzie to tylko iluzja Vecny. W myśl tego 7 stycznia premierę miał mieć ten prawdziwy finał Stranger Things, który przedstawi prawdziwą wersję tego, co zadziało się w Hawkins po walce z antagonistą - co, jak już wiemy, nie nastąpiło.
Już nieco wcześniej jednak w Internecie pojawiła się, nieco śmieszniejsza i luźniejsza w swojej wymowie teoria. Zgodnie z jej założeniami Otchłań, w której doszło do ostatecznej walki, to dokładnie to samo uniwersum, w którym... umieszczona jest akcja kultowego klipu do In the End Linkin Park!
Wszystko to ze względu na wizualne podobieństwa scenografii obu tych produkcji, a zwłaszcza charakterystycznego żółto-brązowego koloru, czy górskiego krajobrazu z niepokojącym, nieco apokaliptycznym klimatem, który zdaje się łączyć świat Stranger Things i nu metalowej formacji.