Kogo, jak kogo, ale życie i kariera Ozzy'ego Osbourne'a zdecydowanie zasługują na film. Muzyk zaczynał karierę w zespole, uważanym powszechnie za pionierski dla heavy metalu, Black Sabbath, od lat 80. zaś z dużym sukcesem prowadził działalność solową. Tak w trakcie lat, spędzonych w macierzystej formacji, podczas prowadzenia własnej kariery, jak i w ramach życia prywatnego Ozza naprawdę sporo się działo. Mamy na myśli oczywiście sceniczne szaleństwa, które napędzane były jednak używkami i alkoholem, których Osbourne sobie nie odmawiał. Także jego życie z Sharon Osbourne obfitowało w najróżniejsze momenty, by wspomnieć chociażby próbę morderstwa własnej żony, liczne zdrady, aż w końcu jej pomoc, jaką ta służyła mu przez te wszystkie lata i godna podziwu wyrozumiałość.
Nie da się ukryć - można z tego wszystkiego sklecić naprawdę imponujący i porywający scenariusz na film. O tym, że prace nad takowym trwają wiemy już od dobrych kilku lat i jeszcze za swojego życia "Książę Ciemności" wyrażał obawy, czy dane mu będzie doczekać jego premiery. Jak wiemy, filmu wciąż nie ma, choć wydawało się, że po śmierci Ozzy'ego w lipcu 2025 roku prace nad nim nabrały tempa, to słowa Jacka Osbourne sprzed kilku dni w tym temacie nie pozostawiają złudzeń.
Premiera filmu o Ozzym Osbournie dopiero za 2 lata?
Temat pojawił się w trakcie transmisji, którą na swoim kanale w serwisie YouTube prowadził we wtorek 12 maja syn Ozzy'ego. Został on zapytany przez jednego z fanów o to, jak obecnie wyglądają prace nad filmem. Jack stwierdził, że te posuwają się do przodu, dzieje się to jednak powoli. Zaznacza on jednak, że niemal ciągle jest on na telefonie, przeprowadzając rozmowy na temat produkcji i wskazał, że gotowy jest już jej scenariusz. Syn Osbourne'ów dodał, że wszyscy są zadowoleni z jego kształtu mówiąc, że film zapowiada się na prawdziwe świadectwo miłości.
Jack poruszył też kwestię tego, kiedy można się spodziewać premiery filmu. Jak stwierdził, raczej nie nastąpi to przed 2028 rokiem, choć zaznaczył, że nigdy nie wiadomo, co wydarzy się po drodze. Przypominamy, że już na początku tego roku syn Ozza przyznał, że film ma wybranego nie tylko reżysera, ale także odtwórcę głównej roli, nie chciał jednak zdradzić żadnych nazwisk - na co nie zdecydował się także tym razem.