Ciąg dalszy sporu wokół zespołu Republika. Sprawa wróci na wokandę?

Spór dotyczący zespołu Republika zdaje się nie mieć końca. Od samego początku dotyczy on nazwy ikonicznej dla polskiej muzyki formacji. Choć wydawało się, że w ubiegłym roku zapadła przełomowa decyzja, to teraz okazuje się, że sprawa wciąż nie jest zakończona. Spór między artystami, a wdową po Grzegorzu Ciechowskim najpewniej ponownie wróci na wokandę.

Republika
Autor: Maciek Lachowicz/ Materiały prasowe

Republika to jeden z najważniejszych zespołów dla polskiej "nowej fali". Grupę, choć kojarzoną w dużej mierze z osobą Grzegorza Ciechowskiego, przez te wszystkie lata tworzyli także: Leszek Biolik, Zbigniew Krzywański i Sławomir Ciesielski. Formacja ogłosiła zakończenie działalności po śmierci swojego frontmana, od tamtego czasu jednak występowała ona przy różnych okazjach i wydarzeniach.

O zespole jest ponownie głośno teraz, gdy ogłoszono jej trzy koncerty na festiwalach w Jarocinie oraz w ramach Męskiego Grania. Jak ogłosił w sobotę 18 kwietnia organizator, Zbigniew Krzywański, Sławek Ciesielski i Leszek Biolik oraz zaproszeni goście wezmą udział w koncertach „MOJA KREW TWOJA KREW”. Informacje te nadeszły w chwili, gdy opinia publiczna po raz kolejny już wraca do tematu sporu sądowego między muzykami, a wdową po Grzegorzu Ciechowskim.

Muzyka rockowa lat 80-tych - Polska. Albumy, które zmieniły historię

Kulisy wieloletniego konfliktu

Już w 2023 roku głośno było o sporze między zespołem a Anną Skrobiszewską. Ten od samego początku dotyczy praw do nazwy grupy - już w 2017 roku wdowa po Grzegorzu Ciechowskim złożyła do Urzędu Patentowego wniosek, na mocy którego zarejestrowała znak towarowy, dotyczący nazwy "Republika". Grupa dowiedziała się o tym dopiero po kilku latach, gdy skontaktował się z jej członkami adwokat kobiety, wskazując, że Ci powinni zgłaszać się do niej o zgodę za każdym razem, gdy chcą wykorzystać nazwę zespołu w swoich projektach. Już wtedy muzycy zapowiedzieli, że podejmą kroki prawne w tej sprawie. 

W związku z tym jesienią 2025 roku Zbigniew Krzywański opublikował na swoim koncie na portalu Facebook skan wyroku Sądu Okręgowego w Toruniu w sprawie, którą ten wytoczył, najpewniej wdowie po Ciechowskim, choć dane strony przeciwnej zostały zamazane. Z wyroku wynikało, że pozwanej nakazuje się usunięcie skutków prawnych naruszenia dóbr osobistych powoda "przez zrzeczenie się zarejestrowanego na jej wniosek w Urzędzie Patentowym RP prawa do znaku towarowego REPUBLIKA". Pozwana została również zobowiązana do przesłania do wybranych portali informacyjnych oświadczenia o treści: "Oświadczam, że naruszyłam dobra osobiste członka zespołu Republika, Zbigniewa Krzywańskiego, poprzez nieuprawnione zgłoszenie do ochrony nazwy zespołu "Republika" w Urzędzie Patentowym RP". Już wtedy zaznaczono jednak, że decyzja ta nie jest prawomocna.

Muzycy Republiki i Anna Skrobiszewska po raz kolejny spotkają się w sądzie?

Jak jednak poinformował "Fakt", Anna Skrobiszewska rzeczywiście złożyła do Sądu Okręgowego w Toruniu apelację od ubiegłorocznego wyroku. W rozmowie z dziennikiem poinformował sam Zbigniew Krzywański. Jak stwierdził, żałuje, że musiał zdecydować się na podjęciu kroków prawnych przeciwko osobie, z którą dawniej się przyjaźnił. Muzyk zaznaczył jednak, że: "Prawa do nazwy Republika to dobro osobiste wszystkich członków zespołu do chwili śmierci ostatniego z nas. Nie ma to nic wspólnego z prawami autorskimi i pokrewnymi ani z umowami fonograficznym. Republika będzie moja do chwili mojej śmierci i tego prawa własności nikt z moich spadkobierców nie odziedziczy. Prawa osobiste dotyczą konkretnej osoby i nie mogą być dziedziczone. To samo dotyczy wszystkich członków zespołu".

Krzywański nie ukrywa, że pragnąłby zakończenia sporu i choć wniesiona została apelacja, to wciąż pozostaje on dobrej myśli.