Były gitarzysta Cradle of Filth o niewydanym utworze z Edem Sheeranem. "Ta piosenka wydaje się teraz głupim wybrykiem klauna"
Na samym wstępie przypomnijmy: w grudniu 2022 roku w mediach społecznościowych formacji Cradle of Filth pojawiło się zdjęcie, na którym było widać Daniego Filtha i Eda Sheerana. Muzycy potwierdzili, że doszło do współpracy i nagrali wspólnie utwór. Wciąż jednak wspomniana kompozycja nie ujrzała światła dziennego.
W pewnym momencie Dani Filth, lider zespołu, wspominał, że prawdopodobnie utwór znajdzie się na albumie The Screaming Of The Valkyries, który ukazał się na rynku w marcu 2025. Tak się jednak ostatecznie nie stało.
– Nie chcemy, żeby ten utwór przyćmił płytę. Ale zamierzamy go wydać. Początkowo wszyscy chcieli, żebyśmy wydali numer z wielką pompą, ale management Eda nie był tym zainteresowany. Nie jesteśmy do końca pewni, jak to wyjdzie, ale całość jest gotowa i zmiksowana. Leży gdzieś na półce. To zajebiście fantastyczny utwór. Ale tylko garstka ludzi faktycznie tego słuchała. Moja mama nawet nie miała okazji – przyznał otwarcie Filth w rozmowie z zachodnim Metal Hammerem na początku tego roku.
W sprawie wspomnianego utworu ostatnio głos, w oficjalnym (i dość mocnym!) oświadczeniu, zabrał Marek Šmerda, już były gitarzysta Cradle of Filth. – Jest dużo pracy za stosunkowo niską pensję, stres jest dość wysoki i od dłuższego czasu nie czuliśmy, żeby zespół faktycznie dbał o swoich członków. To lata nieprofesjonalnych zachowań ze strony osób znajdującymi się ponad nami, które doprowadziły do takiej decyzji. Poprosiłem również o usunięcie wszystkich moich kompozycji z nadchodzących wydawnictw, w tym kolaboracji z Edem Sheeranem – napisał muzyk. – Ta piosenka i tak wydaje mi się teraz głupim wybrykiem klauna – najpierw była singlem charytatywnym dla dzieci, potem singlem nastawionym na zysk, potem na kolejny album, a teraz kto wie, po prostu nie chcę się już w to angażować, bez obrazy dla Eda Sheerana.
A czego możemy spodziewać się po samym utworze? – Ludzie będą tym zaskoczeni. Bo to jednocześnie brzmi jak Ed Sheeran oraz jak Cradle of Filth, Całość ma świetny rytm. Będzie to więc Cradle of Filth z Edem Sheeranem, który gra na gitarze i śpiewa w swoim stylu. Ed to oczywiście jeden z największych artystów na świecie, ale jest on bardzo skromny. Kiedy wszedł do studia, był sam. Nie miał żadnej ochrony. Przyszedł po prostu z gitarą w bluzie z kapturem z napisem Cradle of Filth – dodał Dani Filth w wywiadzie czeskiego portalu Metalshop w 2024.
Trzęsienie ziemi w Cradle of Filth
Najpierw z brytyjskiego zespołu odeszła, dość niespodziewanie, bo w trakcie trasy koncertowej, Zoë Federoff grająca na klawiszach, a prywatnie żona Marka Šmerdy, a chwilę później Dani Filth poinformował, że w składzie nie ma już miejsca dla gitarzysty, który pierwotnie miał odejść dopiero po zakończeniu trasy po Ameryce Południowej.
– Wszyscy jesteśmy w szoku z powodu tego, co się obecnie dzieje. W odpowiednim czasie przedstawimy naszą wersję tych nieszczęśliwych wydarzeń. Proszę, uszanujcie naszą decyzję o rozstaniu z Ashokiem teraz, a nie po zakończeniu trasy. Unikajcie spekulacji, ponieważ na tę sprawę wkrótce zostanie rzucone więcej światła. Reszta zespołu ma się dobrze, nawet jeśli jest zaskoczona, a oskarżenia wobec managementu, który bardzo blisko ze mną i z zespołem współpracuje, są całkowicie niesprawiedliwe i bezpodstawne. Cierpliwość jest cnotą, a prawda zawsze wyjdzie na jaw – podsumował Filth w mediach społecznościowych.