Trzy single wypuszczane co miesiąc od początku roku wyznaczyły oś płyty. „When I Walk” pokazało z czym będziemy mieli do czynienia, „Love Letter” przemieliło ścianą dźwięku tych, którym brakowało tzw. “pazura”. „Day by day” z kolei kontynuuje tradycję melodycznych ballad na płytach Chair, rozprężając na moment napięta atmosferę.
Album został nagrany na setkę, dzięki czemu całość jest wypełniona energią grania na żywo. Już otwierające „IDC” ustawia ton: pulsujący bas, dysonansowe gitary i potężna perkusja udowadniają zmianę jaka zaszła w Chair. Pierwsze słowa pojawiające się na albumie, „Nothing makes sense now” pokazuje świat jakim go widzą Cura i Hubert Kurkiewicz, liderzy zespołu.
Chair działa na przecięciu scen muzycznych i świata sztuki. Zespół grał m.in. na Męskim Graniu i OFF Festivalu, a jego działania zostały również zauważone przez świat sztuki, dzięki czemu współpracowali również z galeriami MSN, Labirynt, Foksal czy Krupa Gallery. Z drugiej strony nie boją się też udziału w stricte mainstreamowych telewizyjnych show, dostając 4x tak w Must Be The Music rok temu a w tym, przeszli do półfinału Mam Talent. We współczesnym, świecie, gdzie muzyka rockowa wydaje się wracać, nowa płyta Chair świadczy o tym że nie wszystko zostało jeszcze powiedziane w gitarowej muzyce z Polski.