Brian "Head" Welch wspomina moment, w którym opuścił zespół Korn. "Porzuciłem wszystko, żeby odnaleźć siebie"

2026-02-11 15:16

W 2005 roku fanami Korn wstrząsnęła wiadomość, że gitarzysta Brian "Head" Welch odchodzi z zespołu. To był szok, ale dla gitarzysty, który powrócił do Korna po niecałej dekadzie, okazało się to jedyną drogą ratunku. – Nie wiedziałem, kim jestem. Porzuciłem to wszystko, żeby odnaleźć siebie – powiedział Welch w wywiadzie dla portalu "Loudwire".

Brian Welch

i

Autor: Jason Sheldon/Shutterstock/ East News

Gitarzysta Brian "Head" Welch wspomina moment, w którym opuścił zespół Korn

W 2005 roku, ku zaskoczeniu fanów, ze składu zespołu Korn postanowił odejść gitarzysta Brian "Head" Welch, który grał w nim od samego początku. Powód? Muzyk nawrócił się on na wiarę chrześcijańską i odnalazł Boga. Dla wielu brzmiało to jak żart. Jednak za tą deklaracją stała mroczna rzeczywistość pełna uzależnień, która niemal zabiła muzyka. 

Gitarzysta ostatnio, w jednym z wywiadów, postanowił wrócić wspomnieniami do przełomowego momentu w swoim życiu. Potem już nic nie było takie samo, jak wcześniej. 

Najważniejsze światowe zespoły nu metalowe. Oto ranking grup, które odmieniły oblicze współczesnego rocka i metalu

Odszedłem z Korna w 2005 roku jako przegrany narkoman, który nie miał nic. Miałem mnóstwo pieniędzy, nagrody i to wszystko – ale tak naprawdę nie miałem nic. Nie wiedziałem, kim jestem. Porzuciłem to wszystko, żeby odnaleźć siebie. Naprawdę poznałem swoje nowe "ja" dopiero po kilku latach, a możliwość odzyskania tej ostatniej dekady, lub więcej, z Kornem, obserwowanie rozwoju i więzi z fanami sprawia, że po prostu każdego dnia żyję w poczuciu wdzięczności – powiedział Welch w rozmowie z serwisem Loudwire

Po ośmiu latach gitarzysta wrócił do zespołu. I wziął udział w nagrywaniu kolejnych albumów: The Paradigm Shift (2013), The Serenity of Suffering (2016), The Nothing (2019) oraz Requiem (2022).

Co z kolejnym albumem Korna?

W lutym 2022 roku na rynku ukazał się czternasty studyjny album amerykańskiej formacji Korn zatytułowany Requiem. Od premiery minęły już prawie cztery lata, dlatego fani zastanawiają się, czy muzycy pracują nad jego następcą.

W przestrzeni medialnej, co jaki czas, pojawiają się doniesienia, że muzycy tworzą premierowe utwory. Ale – na ten moment – nie zapowiada się, że szybko doczekamy się nowego albumu. – Jesteśmy obecnie szczęśliwym zespołem. Działamy od dawna i mamy ogromny katalog z wieloma znanymi utworami. Teraz skupiamy się na koncertach. Czujemy, że nie potrzebujemy nowego albumu. Wszystko idzie dobrze, ale to nie znaczy, że nie znajdziemy czasu, żeby ponownie wejść do studia nagraniowego. Po prostu czuję, że nie jest to coś priorytetowego – dodał Welch we wspomnianym wcześniej wywiadzie. 

Oto najlepsze albumy w dyskografii formacji Korn [TOP5]: